Tworzenie świec sojowych...
„Picasso powiedział kiedyś, że wszystkie dzieci są urodzonymi artystami.
Problemem jest pozostać artystą, gdy się dorasta.” — Ken Robinson
Kreatywność nie boli, a może wyleczyć z braków... cokolwiek te braki stanowią i dla kogo. :) Prace plastyczne, kulinarne czy inne działania kreatywne mają moc zbliżania ludzi... jeśli tylko ludzie chcą się zbliżyć...
„Jeżeli koncepcja od samego początku nie jest szalona,
nie ma dla niej żadnej nadziei” — Albert Einstein
Samodzielne tworzenie świec sojowych z dziećmi czy młodzieżą przynosi ogromną frajdę i satysfakcję. Ponadto jest to doskonały sposób na integrację grupy.
Polecam taki sposób spędzania czasu na przedmiotach artystycznych, lekcjach wychowawczych czy po prostu spotkaniach po lekcjach.
Nie ma co ukrywać, że obecnie mamy deficyt spotkań człowieka z człowiekiem. Psycholodzy biją na alarm, że w obecnych czasach jesteśmy samotnymi jednostkami. Rzecz jasna nikt do tego nie przyzna się, bo bycie samotnym nie jest "modne". Teraz mówi się o posiadaniu setek przyjaciół - ale w istocie dziecko, młodzież czy dorosły jest samotny. Kontakty w większości prowadzone są poprzez media społecznościowe. TAM komentuje się, rozmawia, nawiązuje znajomości. Jednakże "tam" to nie tu i teraz. Tu i teraz nasze dzieci prowadzą samotną egzystencję (stąd między innymi wysoki odsetek depresji wśród tej grupy wiekowej oraz większa ilość samobójstw).
Ludzie nie spotykają się, nie rozmawiają "face to face". I choćby nie wiem ile razy ktoś temu zaprzeczał i chwalił się posiadaniem wielu przyjaciół to statystyki i badania w tym zakresie są bezlitosne.
Pytanie brzmi: Co z tym MY jako świadomi dorośli robimy? Nic. Bo sami jesteśmy samotni, stajemy okoniem podczas ewentualnych nowych znajomości. Nie ufamy sobie nawzajem. I może czas rano przed lusterkiem otwarcie to powiedzieć. Teraz tyle mówi się o " budowaniu i podtrzymywaniu relacji" . A czy ktoś tego uczy w szkole? Relacje zaczynają się od kolebki. Relacje powinny być zdrowe. Relacje nie mogą polegać na rywalizacji. Człowiek powinien pomagać drugiemu człowiekowi i nie śmiać się z czyjejś ułomności, inności, ograniczeń. Nie powinien też zazdrościć statusu, pieniędzy, osiągnięć (czy w szkole ocen).
Czy ktoś jest tego uczony? Nie. To skąd ma wiedzieć jak to robić? Szkoła z reguły uczy rywalizacji a ciągłe reformy co kilka lat sieją frustrację i chaos. Mówię o szkole - bo tam nasze dzieci spędzają najwięcej czasu.
Wszystko pozostaje w rękach ludzi o racjonalnym, spokojnym podejściu do życia. ;) wierzących we własne możliwości i otwartych na innych.
Trzeba budować mosty a nie je spalać.
I tak od propozycji robienia świec doszliśmy do poważnych tematów samotności, integracji ludzi, zrozumienia i tolerancji.
Podczas robienia świec czy innych prac plastycznych, kulinarnych, itp. w repertuar rozwoju wchodzi także ten duchowy rozwój, ćwiczenia wrażliwości, kreatywności, budowania wiary w siebie. Warto nie zapominać o przedmiotach ścisłych i przyrodniczych, o których można otwarcie wspominać podczas robienia świec: matematyka, fizyka, chemia, biologia. Można tu wyłożyć uczniom setkę różnych zagadnień z obszaru podstawy programowej w edukacji szkolnej (co odmieniane jest przez przypadki setki razy każdego miesiąca - w tym kraju).
Co jeszcze oferują takie prace manualne? Sensoplastyka, rozwijanie motoryki małej, zapachy, dotyk, i tak dalej.
Dlatego do dzieła!
Na co trzeba uważać przy robieniu świec? Na alergie na używane produkty oraz na dość wysoką temperaturę topnienia wosku sojowego (czy innego roślinnego). A także trzeba być ostrożnym jeśli podczas pracy używa się szklanych słoików (ryzyko skaleczenia). Ale wszystko zależy od grupy wiekowej osób, z którymi pracujemy.
„A ci którzy tańczyli, uznani zostali za szaleńców przez tych, którzy nie słyszeli muzyki.”
— Friedrich Nietzsche
ps...
Nie chciało mi się ostatnio nic pisać. Chyba tak ze dwa lata nie mam weny twórczej... A może wenę mam, tylko mi się nie chce... ;) Jestem osobą, która ciągle coś wymyśla i ciągle obserwuje, że tego typu "wymyślanie" kompletnie nie jest rozumiane przez innych. Generalnie ludziom potrzebne jest monotonne życie, z telefonami w ręku, komentowanie w stylu hejtu postepowania innych - ale broń Boże nie wychylanie się z własnymi pomysłami. Dlaczego? Bo skoro sami hejtują innych, to ktoś może zhejtować ich. Naturalna kolej rzeczy, prawda?.. Do tego w mentalności ludzi króluje znalezienie jednego zakładu pracy, w którym przepracuje się ze 40 lat... Dlatego domeną większości ludzi jest życie z dnia na dzień. Bez spektakularnych osiągnięć czy posiadania własnego zdania. Przecież i tak nic się nie wskóra z tym zdaniem...
Obserwuję częste absurdy na tym świecie. Nie godzę się z nimi, ale jako jednostka nic nie zdziałam, skoro wszyscy (a przynajmniej większość) uważa, że taka jest kolej rzeczy, trzeba się ze wszystkim pogodzić i żyć... Cicho żyć i nie narażać się z wypowiadaniem swoich opinii na głos. ;) Więc się żyje. :P