środa, 10 października 2018

Bałagan i Porządek



W środy – Życie i Psychologia

Sprzątanie lub niechęć do sprzątania jest częścią życia. Niewątpliwie… Niezaprzeczalnie… Jak się okazuje, temat sprzątania łączy się z psychologią… jak prawie wszystko w życiu. W dzisiejszą środę biorę się za bałagan w domu bądź w pracy… i porządek w domu lub w pracy. Inspiracją do dzisiejszego tematu był… mój blat w kuchni podczas wczorajszego gotowania obiadu… Zaczęłam myśleć… „kurcze, ale bajzel… zostawiam, nie sprzątam… nie mam siły. Tylko, że taki nieład mnie irytuje… tak więc biorę się za sprzątanie, choćbym miała paść tu trupem!” No i posprzątałam. I wiecie co? Czysty blat podoba mi się bardziej… Zaczęłam szukać materiałów na temat porządków… Temat ciekawy i momentami smutny.

 fot. zbiory własne

Na ile bałagan czy porządek jest wyjściową posiadanego przez człowieka czasu, a na ile może to być już problem psychiczny? Na pewno każdemu zdarzyło się wejść do domu swoich znajomych. U jednych wszystko jest uporządkowane, poukładane, kurze powycierane… jest miło i sympatycznie. Myślimy: „Matko! Kiedy ONA sprząta?”, „Wow, jak czyściutko, też bym tak chciała, czy ONA ma dobę z gumy?”. Z kolei u drugich nieład już od samego wejścia. Począwszy od porozrzucanych butów, piasku w sieni, porozkładanych ubrań i obładowanych kredensów w kuchni… Pani lub Pan domu szukający czapki na kuchence gazowej… (to nie żart). I co wtedy myślimy? Na pewno poddajemy ich swojej ocenie… każdy poddaje swojej ocenie… nie łudźmy się. Myślimy: „Matko! Ale syf! Ta kobieta jest nieogarnięta!”, lub „Jak można doprowadzić do takiego burdelu?!”. W domyśle to kobieta doprowadza do bałaganu i to kobieta ma sprzątać… stereotypy. Zresztą, program „Perfekcyjna Pani domu” te stereotypy pielęgnuje.
Przeanalizujmy problem porządków. 😊
Bałaganiarze wg panującej opinii to ludzie roztrzepani, leniwi i nieobowiązkowi. Nieustannie szukają gdzieś pogubionych skarpetek, długopisów czy zeszytów. Ludzie żyjący w ciągłym bałaganie myślą (lub nie myślą o tym problemie w ogóle), że wszystko jest w obrębie panowania nad sytuacją… a jednak mylą się. Chaos w domu sprawia, że człowiek ma mętlik w głowie. Niepoukładane myśli przekładają się na stosunek do otaczającego świata. Jeśli ktoś nie umie utrzymać porządku w domu, nie umie także uporządkować swego życia. Ci, którzy bałaganią często skupieni są tylko na sobie, nie potrafią utrzymywać kontaktów społecznych. Potwierdza to psychiatra dr hab. n. med. Adam Wichniak, który mówi, że bałagan w domu sprawia, że mamy bałagan w życiu. A chaotyczny styl życia wzmaga predyspozycje do różnych zaburzeń psychicznych i somatycznych (problemy ze snem czy nadciśnienie). Występują stany napięcia psychicznego, które mogą stać się  przewlekłym stresem a to zwiększa ryzyko zaburzeń lękowo-depresyjnych.
Okazuje się, że filozofia chińska w swojej wymowie pokrywa się z opiniami psychologów i psychiatrów. Wg tej filozofii niezorganizowana przestrzeń jest odzwierciedleniem tego co mamy we własnej psychice, czyli w życiu. Terapią mogą być wielkie porządki, mogą one prowadzić do przełomu. Karen Kingston autorka książki „Feng Shui. Jak pozbyć się bałaganu ze swojego życia” pisze, że bałagan utrudnia swobodny przepływ energii w mieszkaniu, a to przekłada się na naszą psychikę. Przestrzeń, w której funkcjonuje człowiek jest jego odzwierciadleniem, z kolei człowiek staje się odzwierciedleniem przestrzeni. Bałagan to nadmiar rzeczy, przeciążenie. Bałagan generuje dyskomfort, prowadzi do napięć między domownikami, wywołuje uczucie zawieszenia, dezorientację. Człowiek odczuwa zmęczenie i ociężałość. Nieład utrudnia koncentrację. Kingston sugeruje, żeby przyjrzeć się sobie, bo nieporządek jest zwykle zewnętrzną manifestacją ukrytego problemu. Posiadane rzeczy dają złudne poczucie bezpieczeństwa dlatego osoby z tym problemem nie chcą ich się pozbyć.
Jednak nie wszyscy są w stanie tak łatwo zrobić porządek w mieszkaniu, jak sugeruje autorka książki „Feng Shui…”, bowiem są ludzie cierpiący na syllogomanię… poważną chorobę psychiczną. Osoby te gromadzą bardzo dużo niepotrzebnych starych przedmiotów. Nie chcą lub nie potrafią rozstać się z nimi. Upychają w szuflady czy szafy. Powszechnie nazywana patologicznym zbieractwem. To zaburzenie psychiczne polegające na trudnościach w pozbywaniu się niepotrzebnych przedmiotów. Dotyczy to od 2% do 5% populacji. Ludzie o takich skłonnościach posiadają rzeczy sprzed kilkunastu lat. Identyfikują się z tymi przedmiotami.
Jest też druga strona medalu, żeby nie było za łatwo… Mianowicie pedantyzm - zbyt poważne, natarczywe podchodzenie do porządków. Przyczyną pedantyzmu jest lęk, niepokój, brak pewności siebie. Nadmierne dbanie o porządek (podobnie jak utrzymywanie bałaganu) może rujnować życie, utrudniać kontakty z innymi. Nerwowość związana z małymi niedociągnięciami w sprzątaniu, złość, niepokój, nacięcie psychiczne, lęk i stres  powodu inaczej niż zwykle ustawionych butów, z powodu okruszka na podłodze czy brudnej szklanki w zlewie to już objaw choroby psychicznej. Poprzez dbanie o porządek pedant chce zachować spokój. Jest to próba rozładowania emocji i zapanowania nad nimi. Jednak ten spokój jest złudny, bowiem pedant wpada w manię czystości i to staje się jego obsesją.
Należy ostrożnie poddawać ludzi swojej ocenie. To, co widzimy w mieszkaniu swoich znajomych może być kwestią przypadku (brak czasu, zły dzień, choroba dziecka, natłok w pracy zawodowej) lub powodem poważnej choroby psychicznej (i tu należy starać się pomóc).
Od dnia dzisiejszego patrzmy na nasze mieszkanie przychylnym okiem… i na nas samych też.

😊😊😊😊

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bułki śniadaniowe.

Bułki śniadaniowe   Składniki: 250g mąki orkiszowej typ550 250g mąki żytniej typ720 300g wody 70g oliwy z oliwek 25g świeżych ...