To, co teraz napiszę zrewolucjonizuje
myślenie wielu osób. Może kogoś rozweseli, uświadomi, oburzy czy obrazi. Życie.
Zaczynamy…
Jeśli myślisz, że jesteś panem swego
życia, to nie tkwij już w tym błędnym przekonaniu. Zapisz to sobie gdzieś na
jakiejś karteczce i przypnij magnesem do lodówki, jeśli boisz się, że nie
zapamiętasz. Mianowicie - „panem” Twojego życia, są bakterie. Jednak nie smuć
się, bo życie Twego sąsiada, szefa, prezydenta czy premiera, a nawet króla i
królowej – też ułożone jest według scenariusza bakterii, które w nich
mieszkają.
Właściwie dzięki bakteriom jesteś tu gdzie jesteś. Dosłownie! Wnętrze człowieka i jego funkcjonowanie jest jak wielka fabryka. Zero romantyzmu. Im więcej naukowcy z roku na rok wiedzą, tym bardziej „romantyzm” umysłu, cielesności i wyjątkowości człowieka - przepada z kretesem. Wyobrażasz sobie? Ty „świadomy” – nieświadomie rozmawiasz z bakteriami i ustalasz rytm życia poprzez swoje zachowania (w szerokim tego słowa znaczeniu). Okazuje się, że bakterie wiedzą coś, o czym Ty nie wiesz – bo nie byłeś jeszcze świadomy swojej świadomości… toteż one przejmują nad Tobą kontrolę, choć Tobie wydaje się, że to Ty kontrolujesz swoje życie! Jednak nie przejmuj się! Na szczęście podświadomość/dobre bakterie, które mają łączność ze wszystkim co jest na świecie – wiedzą co robią. Ty im służysz do dostarczania pokarmu i przenoszenia ich z miejsca na miejsce – co posłusznie czynisz (podróżując i wydalając kał w 30% złożonym z bakterii).
W naszych jelitach żyje ponad sto trylionów mikrobów. W związku z tym tylko 10% komórek w ludzkim ciele jest ludzkich. Jeśli wzięłoby się wszystkie bakterie z jelit i uformowało kulę, to ta kula ważyłaby 1 – 3 kg. Jest to ciężar naszego mózgu znajdującego się w czaszce. W mikrobiocie jelitowej, znajduje się sto tysięcy gatunków drobnoustrojów, zawierającej tysiąc razy więcej komórek niż mózg wraz z rdzeniem kręgowym, a dziesięć razy więcej niż wynosi liczba komórek ciała. Ludzkie geny w organizmie każdego z nas zajmują jedynie 1%. Na każdy ludzki gen przypada 360 genów mikrobów jelitowych.
„Bardzo istotne jest tu, że składniki makrobiotyczne znacznie przeważają nad czysto ludzkim wkładem w ten super organizm. Ponieważ składnik makrobiotyczny jest ściśle powiązany wspólnym biologicznym systemem komunikacyjnym ze wszystkimi innymi mikrobronami w glebie, powietrzu i morzach oraz z pozostającymi w symbiozie w niemal wszystkich istotach żywych jesteśmy ściśle i nierozerwalnie włączeni w sieć życia oplatającą całą Ziemię. Ta nowa koncepcja ludzko-mikrobowego superorganizmu ma daleko idące implikacje co do rozumienia naszej roli na Ziemi oraz wielu aspektów zdrowia i choroby” (Emeran Mayer, Twój drugi mózg, JK Wydawnictwo, Łódź 2020).
Każda istota na Ziemi to mechanizm.
Jeden mniej złożony, wręcz prymitywny, zaś inny na najwyższym poziomie rozwoju
jaki znamy. Jednak jest coś, co łączy wszystkie istoty – żeby żyć, muszą
dostarczać paliwo do swojego mechanizmu zwanego organizmem. Tym paliwem jest
odpowiednie dla danego gatunku - pożywienie. Przez miliony lat rozwoju gatunków
- został wyspecjalizowany układ pokarmowy, którego zadaniem jest pochłanianie, trawienie
oraz wydalanie resztek pokarmu. Jedna z koncepcji mówi, że człowiek jest
produktem zasiedlenia się bakterii. Bakterie stworzyły niejako pożywkę do tego,
żeby żyć, przemieszczać się w rożne miejsca (tym samym rozsiewać się po
świecie). Człowiek nosi w swoich jelitach średnio ponad dwa kilogramy bakterii.
Oprócz jelit bakterie mieszczą się dosłownie wszędzie: oczy, pochwa, skóra, włosy,
miejsce pod paznokciami, nos, gardło, jama ustna, zęby, dziąsła, uszy, mózg…
można tak długo wymieniać. W ciele człowieka toczy się odwieczna walka między
dobrymi bakteriami a złymi. Jeśli kondycja tych pierwszych jest słaba, wówczas
kontrolę przejmują te złe (zamieszkujące organizm lub dostające się z
zewnątrz). Mało tego… skoro bakterie odżywiają się, to i wydalają… znajduje się
to w zależności od ich miejsca pobytu – na skórze, języku, pod pachami
(kojarzysz ten nie zawsze przyjemny zapach?), jelitach, i tak dalej. Jak
myślisz, dlaczego puszczane bąki śmierdzą? Mieszkając z kimś przejmujemy jego
florę bakteryjną. Wyprowadzając się i zamieszkując z kimś innym – przekazujemy
dalej swoje bakterie zaś sami otrzymujemy unikatową porcję od swego partnera.
Cóż bardziej romantycznego w wydaniu biologii życia? Dzielenie się… ;) Jesteś u
fryzjera, kosmetyczki, lekarza czy w kinie, restauracji, toalecie w galerii…
tamte bakterie chętnie przyjdą w odwiedziny do Twego organizmu… Lubisz
spotkania z przyjaciółmi u siebie w domu lub u nich? Bakterie też lubią…
Nie wiem czy może być
jeszcze mniej romantycznie – ale spróbuję… Okazuje się z wielką dozą
prawdopodobieństwa, że to bakterie podejmują za nas decyzje! To one kształtują
nasz gust, wybierają partnera, pracę, kształtują nasz temperament, gust,
upodobania! To bakterie w jelitach są naszą intuicją, którą często kierujemy
się podejmując wybory życiowe.
Sposób w jaki karmimy
bakterie przyjmując pokarm - kształtuje naszą osobowość, dobiera przyjaciół,
decyduje o podatności na choroby, może być jednym z powodów ADHD, autyzmu, czy cukrzycy,
nerwic, depresji, itd. Nie ma ani jednej komórki w ciele, która nie byłaby
kierowana przez bakterie z jelit.
No i pada brutalne pytanie: Czy to my
żyjemy dla baterii czy bakterie dla nas? Bo pewne jest, że człowiek bez
bakterii żyć nie będzie, ale bakterie bez człowieka również nie. Powstanie
mózgu i późniejsze osiągnięcie ewolucyjne jakim jest świadomość może okazać
się, skutkiem ubocznym rozwijających się w organizmach (także w człowieku)
bakterii. BUM! Czyżby świadomość swego żywiciela była potrzebna bakteriom? Jak
już wspomniałam nasze bakterie w układzie pokarmowym chronią nas przed
chorobami – jeśli dobrze o nie dbamy. Opieka
nad nimi to nie tylko odpowiednia dieta, ale także dbałość o emocje… bowiem te
negatywne dziesiątkują dobre bakterie jelitowe, dając przewagę tym złym i
jednocześnie prowadząc do chorób. Tak więc kiedy widzisz koleżankę w pracy
tryskającą opryskliwością, szefową tzw. podstępną żmiję… to już wiesz, że ich
flora bakteryjna jelit została przejęta przez złe bakterie - pewnie już w
dzieciństwie… ;) Warto bowiem wiedzieć, że każde nasze doświadczenie, relacja,
zdarzenie - od życia płodowego do chwili obecnej – zapisywane jest w archiwach
naszej tzw. podświadomości… poniekąd bakterii…
To jak? Może trochę
historii naszego życia? Jesteś gotowa/wy?
Około czterech miliardów lat temu na
Ziemi pojawiło się życie. Były to mikroorganizmy jednokomórkowe - archeony.
Przez kolejne trzy miliardy lat były jedynymi organizmami żyjącymi na naszej
planecie. Jest wiele teorii odnośnie przyczyn pojawienia się tych
mikroorganizmów na Ziemi. Jedna z nich mówi, że przybyły one z kosmosu wraz z
pędzącą asteroidą, która uderzyła w Ziemię. Te pierwsze żyjące organizmy
mieściły się w wodach pomiędzy miliardem gatunków różnych drobnoustrojów (bakterii klasyfikowanych jako
prokariota oraz pozostałych organizmów klasyfikowanych jako eukariota). Trzy miliardy lat to bardzo długi okres czasu, w których to mikroby
zaczęły porozumiewać się między sobą, tworząc język biologiczny. W związku z tą
potrzebą porozumiewania się, wytworzyły cząsteczki sygnałowe do wysyłania
informacji oraz cząsteczki odbiornikowe do dekodowania sygnałów. Taka
sygnalizacja sprawiała, że z biegiem czasu zmieniała się funkcja mikrobów
wysyłających lub odbierających te zakodowane informacje. Naukowcy badający
życie na Ziemi oraz system działania neuroprzekaźników w naszych ciałach, wskazują
na fakt, że te pradawne cząsteczki sygnałowe i odbiornikowe są do złudzenia
podobne do tych, które obecnie służą mikrobocie jelitowej do porozumiewania się
z naszym mózgiem. Można też uznać, że miliard lat temu w morzach i oceanach powstawały
pierwsze prymitywne systemy hormonalne.
Dalej… około pięciuset milionów lat temu
zaczęły ewoluować pierwsze zwierzęta wielokomórkowe morskie, a niektóre
drobnoustroje osiedlały się w ich układzie pokarmowym. „Stopniowo (powstające) zwierzęta
i mikroby wypracowały relacje symbiotyczne a drobnoustroje zdołały przenieść
ważne informacje genetyczne do swych gospodarzy. Informacje te wyposażyły
zwierzęta w rozmaite cząsteczki chemiczne, których wytwarzanie mikroby
opanowały w ciągu miliardów lat prób i błędów. Część z tych cząsteczek stała
się neuroprzekaźnikami, hormonami, peptydami jelitowymi, cytokinami i innymi
rodzajami cząsteczek sygnałowych wykorzystywanych dzisiaj przez nasze
organizmy.” (Emeran Mayer, Twój drugi mózg, JK Wydawnictwo, Łódź 2020).
Kolejne miliony lat były zarezerwowane
na rozwijanie się prymitywnego układu nerwowego oplatającego pierwsze zaczątki
prymitywnych jelit (układu pokarmowego). Działały one podobnie do tego jak
działa obecnie nasz układ nerwowy oplatający jelita. Zaczątkami ludzkich
neuroprzekaźników były sieci nerwowe, które wykorzystywały instrukcje genetyczne
od mikrobów do wytwarzania kodów sygnałowych. W ten sposób neurony przekazywały
wiadomości między sobą i wydawały polecenia skurczu komórkom mięśniowym.
Symbioza nawiązana między pradawnymi
zwierzętami morskimi a żyjącymi w nich mikrobami dawała mnóstwo korzyści
zarówno zwierzętom, jak i bakteriom w ich układzie trawiennym. Zwierzęta te
zyskały umiejętność trawienia pokarmów, wytwarzania witamin, wytwarzania
pewnych neuroprzekaźników, usuwania toksyn z organizmu. Z kolei mikroby miały
cieplutkie, zaciemnione środowisko, w którym mogły rozwijać się, mieć pokarm i
przemieszczać się w różne miejsca. We wszystkich wielokomórkowych organizmach
na Ziemi przetrwała owa relacja gospodarza i mikroorganizmów w jego układzie
trawiennym.
Początkowo to jelitowy układ nerwowy kontrolował zewnętrzne zachowania
organizmu takie jak np. zbliżanie się do innych organizmów, odczuwanie
zagrożenia, itp. Potem funkcje te zostały przeniesione do obszarów mózgu regulujących emocje, a jelitowy układ nerwowy
miał kontrolować procesy trawienne. Oczywiste jest jednak to, że mimo ewolucji
i z racji tego przeniesienia wielu funkcji do mózgu (wcześniej pełnionych przez
układ nerwowy jelit), jelita jako takie nie zapomniały swoich umiejętności i w
dzisiejszych czasach pracują dla nas jako tzw. intuicja.
Ciąg dalszy nastąpi...
Wpis powstaje przy udziale między innymi:
1.
Mayer E., Twój drugi mózg, JK Wydawnictwo, Łódź 2020
Junger A., Dieta oczyszczająca jelit, MT Biznes, Warszawa 2015
4.
Pedre V., Szczęśliwe jelita, Wydawnictwo Kobiece,
Białystok 2019
5.
Vollmer, J.B., Zdrowe jelita zdrowe życie, Vital,
Białystok, 2017
6.
Ciborowska, H.; Rudnicka, A.: Dietetyka, PZWL
Wydawnictwo Lekarskie, Warszawa 2018
7. Włodarek, D., Lange, E., Kozłowska, L., Głąbska. D.,
Dietoterapia, PZWL Wydawnictwo Lekarskie, Warszawa 2015
1.
Lindberg, F. A., Dieta greckiego doktora, Rebis,
Poznań 2006




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz