wtorek, 8 grudnia 2020

Książka, czytanie, zagrożenie, magia, siła, wstyd, śmiech... duma, rozczarowanie, udręka, radość...wyobraźnia, spryt, inteligencja, władza, stos...

 

„Autor pisze tylko połowę książki, druga połowa należy do czytelnika”.

 J.Korzeniowski

Książka – czytanie, zagrożenie, magia, siła, wstyd, śmiech... duma, rozczarowanie, udręka, radość... wyobraźnia, spryt, inteligencja... władza, stos...





 


Czytanie książek ma wiele walorów. Zarówno w rozwoju dzieci, jak i w życiu  dorosłych, moc płynącą z  książek porównałabym z działaniem witamin. Wiecie, że moją pasją jest zdrowe odżywianie, stąd to porównanie do witamin -  na mnie działa.

Czy ktoś widział witaminy? Widzimy liść sałaty, kromkę chleba, kaszę w garnku – ale witamin w tych potrawach już nie widzimy. Widzimy książki na półkach, całe regały książek – w księgarniach, jednak magii (w wielu wymiarach), płynącej z książek i dzięki książkom – nie da się zobaczyć gołym okiem. Zapewne stąd wynika problem zarówno spożywania witamin, jak i czytania książek.

Oprócz tego, że zaczęłam zajmować się tajnikami zdrowego życia i żywienia, to jestem także nauczycielką. Pisałam swoją pracę magisterską na temat nauki czytania dzieci sześcioletnich i w klasie pierwszej szkoły podstawowej. Przerzuciłam masę literatury na ten temat. Mózg to nieodgadniony organ. To kosmos, którego nie jeszcze nie poznaliśmy. Obecnie jest dużo więcej naukowych artykułów i książek odnośnie działania mózgu podczas nabywania umiejętności czytania. Z całą pewnością można powiedzieć (bo to akurat nie zmieniło się od lat), że nauka czytania z fizjologicznego punktu widzenia nie jest łatwym zadaniem, jeśli dorośli odpowiednio nie przygotują dziecka do tej przygody. Tak, bo naukę czytania i czytanie należy traktować jako przygodę, resztę nasz mózg ogarnia sam.

Każdy rok to promocja czytelnictwa w szkołach. W  każdym programie jest mowa o zachęcaniu dzieci do czytania. W Internecie założonych jest wiele grup czytelniczych, z których dorośli mogą czerpać inspiracje. Jednak nie widać, żeby młodzież szczególnie garnęła do się czytania. Szczerze powiem, że zupełnie nie rozumiem tego zjawiska – bo zarówno ja, jak i moje dzieci nie wyobrażamy sobie dnia bez książki i wieczoru bez bajki.

Jak to jest z tym czytaniem?

Najnowsze badania neurobiologiczne pokazały coś absolutnie fascynującego. że jesteśmy w stanie coś budować w strukturach mózgu. Innymi słowy, że możemy być stwórcą. Otóż jest taka struktura w mózgu, która jak kropelka kleju łączy prawą i lewą półkulę mózgu. W tej kropelce kleju są oczywiście poszczególne części. I jest jedna część, która tworzy się wtedy i tylko wtedy, gdy uczymy się czytać. Analfabeci tej struktury nie mają. Ta struktura nazywa się istmus, czyli cieśń i im wcześniej ją wytworzymy, tym większe szanse ma mózg na szybsze przesyłanie informacji miedzy prawą i lewą korą oraz budowanie czegoś, co jest wynalazkiem człowieka, czyli odczytywanie zapisanego kodu. A to odczytywanie zapisywanego kodu pozwala dzieciom odkrywać nowe sposoby odkodowywania innych informacji”. (prof. Jagoda Cieszyńska – wywiad dla RMF24 – Twoje Zdrowie, 20X 2018). Z innego artykułu wiem, że nawet starsze kobiety, które nie umiały czytać, ucząc się – inicjują trwałe zmiany w swoich mózgach. To niesamowite, jaką moc wytwarza umiejętność czytania.

Zacznijmy od kolebki. Dziecko rodzi się. Nie umie mówić, ale słyszy. Zdolności językowe kształtują się, zanim dziecko zacznie wypowiadać pierwsze zdania. Od rodziców słyszy melodię języka, słownictwo (bogate lub ubogie). Jeśli włączymy rytuał czytania książek dziecku – wówczas rozwijają się takie umiejętności jak: powiązanie dźwięku słów z obrazem, zapamiętywanie informacji, usprawnianie koordynacji wzrokowo słuchowej, stymulacja wzroku, kojarzenie faktów, wnioskowanie i zestawianie przyczyny ze skutkiem. Oprócz intelektualnej strony, są jeszcze emocjonalne aspekty czytania: budowana jest więź między dzieckiem, a czytającym mu rodzicem, zaufanie i spokój, bliskość rodzica. Zaczyna się tu pierwsze zaciekawienie literami i chęć „pisania” swojego imienia. Dziecko w tym wieku skupia uwagę na bohaterach, porównuje ich postępowanie z tym co samo obserwuje w domu.

Starsze dziecko (3-6 lat) ma potrzebę poznawania świata w szerszym aspekcie niż wcześniej. Wzbogaca słownictwo, zaspokaja wiedzę poprzez słuchanie czytanych książek lub jako sześciolatek – samo czyta. Dziecko w tym wieku czerpie wzorce osobowe z książek, czerpie inspirację do zainteresować, poznaje mechanizmy rządzące światem, biologię człowieka. Zadaniem dorosłych jest dobieranie książek adekwatnie do wieku. Słownictwo powinno być na poziomie danego dziecka – by nie zniechęcać do czytania.
Oprócz wiedzy, książki dostarczają emocji, rozpoznawania tych emocji i  nazywania ich, konfrontacji z własnymi lękami. Wzory postępowania czerpane z bajek czy baśni pozostawią ślad na długie lata. Na podstawie książek dorosły może poprowadzić rozmowę wychowawczą, wprowadzić temat, rozwiązać problem.

Kolejny przedział wiekowy to wczesne lata szkolne (6 - 10 lat). W tym wieku dziecko poznaje rzeczywistość - między innymi  poprzez czytanie książek. Wspólne czytanie – rodzica  z dzieckiem zacieśnia więzy, buduje relacje, pokazuje, że dziecko jest dla rodzica ważne. Spędzanie czasu z książką wpływa pozytywnie na rozwój emocjonalny i intelektualny.  W tym wieku mały człowiek potrafi analizować, wyciągać wnioski, zanim wybierze najlepszą opcję działania (oczywiście na miarę swojego doświadczenia oraz wieku). Książki pomagają rozwijać hobby i zainteresowania dzieci, zaspokajać ciekawość, rozwijają słownictwo związane z nazywaniem emocji, rozterek czy leków. „Czytanie ma nieoceniony udział w rozwoju osobowości, pomaga utrzymywać równowagę emocjonalną, chroni przed negatywnymi skutkami przeżywanych emocji. Lektura książek razem z rodzicem i samodzielnie, rozbudza i kształtuje wrażliwość emocjonalną dziecka, daje wewnętrzną siłę do radzenia sobie z trudnościami i regulowania własnych emocji” (Michalina Gajewska; Książką połączeni, czyli o roli czytania w życiu dziecka; Instytut Książki, Kraków 2017). Historie, które najbardziej pochłaniają dziecko w tym wieku – to te, które pomagają mu zrozumieć jego osobistą sytuację życiową. Dziecko uczy się rozumienia siebie, oceniania swojego zachowania z moralnego punktu widzenia. W kontekście sytuacyjnym widzi również istotę problemów w postępowaniu bohaterów i wyciąga wnioski z ich postępowania. Podobnie tutaj – osoba dorosła powinna czuwać nad wyborem literatury adekwatnie do wieku. Może się bowiem zdarzyć, że zbyt trudna książka doprowadzi do sytuacji lękowych lub nieadekwatnej interpretacji zawartych tam problemów. Należy pamiętać, żę dziecko przeżywa czytaną książkę.

W późniejszych latach szkolnych i w dorosłości także czerpie się wiele z czytania książek. Oprócz rozwijania pasji, zdobywania wiedzy poszerzania horyzontów myślowych, zapoznawania się z kulturą języka czy po prostu relaksu – czytanie książek zachowuje dobrą kondycję umysłową na długie lata. Czynność ta trenuje mózg, tak jak ćwiczenia fizyczne trenują mięśnie. Można wyróżnić kilka powodów dla których warto czytać w wieku dorosłym. Oto kilka z nich:

- czytanie pobudza działanie wielu obszarów mózgu odpowiedzialnych za: widzenie, język i asocjacje pojęciowe. Obszary te podczas procesu czytania pobudzane są jednocześnie;

- czytanie rozwija wyobraźnię i wspomaga koncentrację;

- obniża poziom stresu, rozluźnia mięśnie, uspokaja, pomaga zasnąć (jeśli czytamy przed snem).

- poprzez czytanie różnych tematycznie książek, pogłębiamy wiedzę o świecie i poszerzamy swoje horyzonty myślowe;

- podnosi się iloraz inteligencji (prof. kognitywistyki z University of California w Berkeley Anne E. Cunningham dowodzi, że ludzie regularnie czytający lepiej wypadają w testach na inteligencję, a ich zdolności poznawcze są wysokie do późnej starości);

- książki wzbogacają słownictwo, poprawiają pamięć (z racji tego, że podczas czytania trzeba pamiętać kolejność wydarzeń, imiona bohaterów, itd.);

- trenują myślenie krytyczne i analityczne;

- kształtują umiejętność wyciągania wniosków na podstawie czytanego tekstu;

- opóźniają demencję i spowalniają rozwój choroby Alzheimera (dr. Robert Freidland opublikował w "Proceedings of the National Academy of Sciences" wyniki badań, które dowodzą, że ludzie regularnie czytający są ponad dwukrotnie mniej narażeni na rozwój chorób otępiennych;

- książki mogą także pełnić funkcję terapeutyczną (czytanie pomaga miedzy innymi leczyć depresję);

-  rozwijają empatię;

- czytanie książek pozwala w realnym życiu łatwiej rozwiązywać konflikty i problemy osobiste.


            Trzeba stwierdzić z całą odpowiedzialnością, że warto czytać. Problemem jest jednak to, że osoby z domów „nieczytających” dużo rzadziej sięgają po książki aniżeli ci, którzy wychowali się lub wychowują w domach „czytających”. No i tu wydaje się być potrzebne promowanie czytelnictwa. Jakoś przecież trzeba zachęcić te 61% nieczytającego społeczeństwa powyżej 15 roku życia oraz zaszczepić chęć do czytania tych  młodszych czytelników.  Badania przeprowadzane przez Bibliotekę Narodową pokazują, że z czytelnictwo w Polsce nie ma się najlepiej. W 2019 roku 39% Polaków zadeklarowało przeczytanie przynajmniej jednej książki. (Stan czytelnictwa w Polsce w 2019 r. - Biblioteka Narodowa (bn.org.pl)).

 

Skąd wiemy, że książki mają moc?

            Wielu przywódców na przestrzeni dziejów świata paliło książki lub zakazywało ich czytania czując z tej strony zagrożenie. Przecież to tylko kilkadziesiąt czy kilkaset oprawionych stron… A jednak!  Siła jaką daje słowo jest oczywista, kiedy przeanalizuje się historię płonących stosów i zakazanych ksiąg !

Dr Piotr Jakub Fereński, kulturoznawca i historyk idei z UWr: „Do dobrze udokumentowanych akcji należy choćby masowe palenie ksiąg w starożytnych Chinach na początku panowania dynastii Qin (…) Za czasów cesarza Dioklecjana palono książki chrześcijańskie, a za panowania Walensa – książki traktujące o magii. Kastylijscy władcy Grenady kazali spalić książki w języku arabskim, robiąc wyjątek tylko dla przydatnych traktatów medycznych, a na Jukatanie wrzucono w ogień 27 kodeksów Majów. (…)Podobną historię znamy z Wrocławia. W 1453 r. na placu Solnym zapłonął taki stos próżności. Wrocławianie podpalili go pod wpływem kazań franciszkańskiego zakonnika Jana Kapistrana (…) W XX wieku książki na masową skalę niszczono w trakcie umacniania reżimów totalitarnych. Niszczono książki, żeby podbite narody pozbawić tożsamości. Lub żeby zlikwidować źródło nieprawomyślnych idei i stworzyć nowego człowieka. Chiny, Chile, Argentyna... to podobny mechanizm. (…) W 1933 r. w hitlerowskich Niemczech zapłonęły stosy książek (…). W 20 największych miastach III Rzeszy, m.in. w Berlinie, Monachium, Dreźnie i Wrocławiu, zapłonęły stosy. Tylko w Berlinie spalono 25 tys. książek.”

 

Wracając do kraju.

Wbrew zaleceniom Ministerstwa i innych mądrych głów, tak naprawdę trudno jest promować czytelnictwo w szkole jeśli lektury są nudne i nie pokrywają się z obecnymi realiami. Do tego dochodzą absurdalne sprawdziany z treści. Uczeń książki traktuje raczej jako przykry obowiązek niż przyjemność. Raczej  w najbliższych latach sytuacja nie ulegnie zmianie, więc to my dorośli powinniśmy zachęcać swoje pociechy do czerpania radości i wielu korzyści z literatury. Wszak książki mają wielką moc !!!

Jak to jest u mnie w domu?

            Ja czytam, mój syn czytał w wieku pięciu lat, a trzyletnia córka kilka razy dziennie chodzi z książką i udaje, że czyta. Nie wyobrażamy sobie wieczoru bez książki. Ja nie wyobrażam sobie poranka bez książki. Choć obecnie mam mniej czasu niż kiedyś, to staram się czytać w każdej wolnej chwili. Nie oglądamy telewizji. Komputer ograniczamy tylko do lekcji zdalnych (niestety). Czytamy. Zaręczam, że można przekonać dziecko do czytania. Kosztuje to trochę wysiłku ze strony rodzica, ale nie jest to zadanie niemożliwe.












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bułki śniadaniowe.

Bułki śniadaniowe   Składniki: 250g mąki orkiszowej typ550 250g mąki żytniej typ720 300g wody 70g oliwy z oliwek 25g świeżych ...