Jacek Galiński „Kółko się pani urwało”
Pani Zofia – starsza kobieta,
emerytowana nauczycielka. Żyje na skraju ubóstwa. Liczy każdy grosz. Mąż
zniknął dawno temu. Pani Zofia nawet nie wie czy on jeszcze żyje. Ma jednego
syna, który zajęty swoim życiem, czasem do niej wpada lub nie wpada… ale i tak
Pani Zofia ma go za nieudacznika i ciamajdę. Jako kobieta w podeszłym wieku choruje
jak każdy inny i swoje w kolejkach do lekarzy specjalistów musi odsiedzieć - jak to w naszej polskiej służbie
zdrowia. Ostatnio zapisała się na operację biodra… kolejka na cztery lata.
Czeka cierpliwie… bo cóż może zrobić. Ma poczucie, że dla nikogo nic nie
znaczy. Takie jest życie na emeryturze… człowiek nikomu niepotrzebny. Żeby
odłożyć parę groszy musi wyrzec się środków czystości lub jedzenia. Takim
sposobem udaje się czasem coś zaoszczędzić… Ma nawet ponad dwa tysiące złotych
na przyszłość swego wnuka (nieudacznika i lenia, bo poszedł w swego ojca).
Jako urozmaicenie monotonii życia podsłuchuje rozmów pasażerów w autobusach,
tramwajach i pewnie w każdym miejscu, w którym znajduje się. Wiedzie życie starzej
pani, której los nikogo nie obchodzi.
Pewnego dnia wraca do domu z marketu (w
którym miała być promocja na kurczaki, ale ostatecznie było to według Pani
Zofii oszustwo)… a tu włamanie! Ktoś ukradł cenne dla niej dokumenty oraz zbezcześcił
mundur jej męża! O wyważonych i zniszczonych drzwiach nie wspominając! Wzywa
Policję. Policja nie podchodzi poważnie do tego typu włamań… Mała szkoda
społeczna… wiadomo. Pani Zofia po wstępnych oględzinach i po woni papierosów,
odgaduje kto był u niej w mieszkaniu… Sama idzie po sprawiedliwość… Dalsze
wydarzenia przybierają nieoczekiwany obrót… Życie Pani Zofii przewraca się do
góry nogami. Nagle Policja zaczyna podchodzić do wszystkiego poważnie – a to za sprawą nieżywego sąsiada bez nogi,
który według Pani Zofii był u niej w mieszkaniu… Nie ma się co dziwić Policji…
w końcu morderstwo to co innego niż włamanie do starszej kobiety… nawet jeśli
zamordowany to tylko zapuszczony pijak i alkoholik (jakby rzekła nasza
bohaterka).
Kiedy Pani Zofia całkiem nieświadomie wplątuje
się w grubą aferę, zaczyna czuć się potrzebna. Przecież nieudolna Policja z
mało bystrymi policjantami nie poradzi sobie z rozwikłaniem kilku przestępstw,
w które niechcący uwikłała się nasza bohaterka… Ona musi ratować własny tyłek –
to pewne. Ewidentnie trzeba policjantom pomóc, jeśli nie zamierza się wylądować
w wiezieniu z etykietą morderczyni… Choć z drugiej strony, w wiezieniu podobno dobrze
karmią… może w jej sytuacji warto przemyśleć taki przebieg zdarzeń. Przeżywa
wiele niebezpiecznych przygód, ale nie załamuje się… Zadowolona jest z zainteresowania
jej osobą, nawet jeśli jest ofiarą oprawcy, który chce ją być może zabić… Celem
nadrzędnym jest rozwiązanie zagadki włamania do jej mieszkania i po drodze
wielu innych zagadek… które wydają się być ze sobą powiązane… Ba! powiązane
nawet z kradzieżą dokumentów z jej mieszkania!
Pani Zofia zostaje pobita, co najmniej dwa
razy zabita, ląduje w szpitalu (w którym raz umarła…) ale… wychodzi na prostą.
Główna bohaterka – nasza Pani Zofia
momentami jest drażniąca i upierdliwa, zaś w innych momentach wyzwalająca
współczucie i litość. To kobieta pyskująca i denerwująca innych, ale
jednocześnie przerażona życiem i samotna. Czytelnikowi - wydaje się być zabawną.
Ale ta „zabawność” nie wynika z poczucia humoru Pani Zofii, lecz z realiów życia
starszej osoby w naszym kraju. Przepracowane lata zawodowe, żenująca emerytura, kulejący system zdrowotny,
brak uznania i szacunku dla osób starszych… widziane oczami kobiety w podeszłym
wieku. Tak naprawdę nie jest do śmiechu – choć książka rozśmiesza. To jest
czarna komedia… Tak beznadziejnie, że aż zabawnie.
Koniec powieści zaskakuje. I to bardzo.
Kto by się spodziewał… Wychodzi na to, że Pani Zofia nie może ot tak sobie
umrzeć… Trzeba brać się do działania… Bo jak nie ona, to kto?
Polecam książkę „Kółko się pani urwało”.
Babcia wymiata ;)
Kontynuacja książki to "Komórki się pani pomyliły"... oczywiście zamierzam przeczytać :)
Kontynuacja książki to "Komórki się pani pomyliły"... oczywiście zamierzam przeczytać :)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz