środa, 24 kwietnia 2019

Modlitwa polaka... żeby nie obrazić Polaka


Modlitwa polaka 
(celowo z małej litery), żeby nie obrazić... Polaka.




Modlitwa polaka
 „Gdy wieczorne zgasną zorze,
Zanim głowę do snu złożę,
Modlitwę moją zanoszę
Bogu Ojcu i Synowi:
"Dopierdolcie sąsiadowi!
Dla siebie o nic nie wnoszę,
Tylko mu dosrajcie proszę."

Kto ja jestem? Polak mały
Mały, zawistny i podły.
Jaki znak mój? Krwawe gały.
Oto wznoszę swoje modły
Do Boga, Marii i Syna:
"Zniszczcie tego skurwysyna
Mego brata, sąsiada,
Tego wroga, tego gada."

"Żeby mu okradli garaż,
Żeby go zdradzała stara,
Żeby mu spalili sklep,
Żeby dostał cegłą w łeb,
Żeby mu się córka z czarnym
I w ogóle żeby miał marnie,
Żeby miał AIDS-a i raka."
Oto modlitwa Polaka.

Modlitwa polaka (celowo z małej litery) z filmu „Dzień Świra”:



Mądrość niekoniecznie idzie w parze z wykształceniem, o czym możemy przekonać się czytając lub słuchając niektórych wypowiedzi naszych narodowych (ogólnie znanych) profesorów. Nie będę tu sypać nazwiskami, bo każdy wie o kogo chodzi.

Ludzie wykształceni, doktorzy, profesorowie, prawnicy, lekarze czy inni (wydawałoby się na poziomie) często zachowują się dość prymitywnie dając ujście swoim instynktom, zaburzeniom myślenia, nienawiści… Każdy kto kończył studia na pewno może przytoczyć dziesiątki „przygód” z profesorami czy doktorami dającymi zaliczenia podczas sesji… Temat rzeka.

Od wysoko wykształconych wymaga się więcej, co jest uzasadnione. Przykre jest jednak to, że ludzie ci w wielu momentach nie spełniają oczekiwań, kompromitują się, umniejszając w ten sposób szacunek opinii publicznej wobec kolegów po fachu. Takie generalizowanie ma miejsce w wielu przypadkach i grupach zawodowych.

Ja osobiście mogę posłużyć przykładem wiadomości otrzymanej od osoby wykształconej (po zamieszczeniu na moim profilu publicznym wykazu zarobków nauczycieli) „Zamiast rżeć jak kobyła pomóż komus. Widac nie taka nieda u tych nauczycieli, ze się tak cieszą. Biednemu nie do ŝmiechu”. Domyślam się, że odnosiła się do mojego zdjęcia profilowego. I nie byłoby może w tym nic osobliwego, gdyby nie to, że osoba która to do mnie wysłała jest pełnomocnikiem rektora na uniwersytecie (tak przynajmniej ma podane w profilu), ma skończonych kilka fakultetów, jest doradcą prawnym, doradcą tu i tam… itp. Zupełnie dla mnie przypadkowa osoba gdzieś tam z Polski… Pokazuje to tylko po raz kolejny, że generalnie Polacy lubią kiedy komuś dzieje się źle. Lubią zapłakanych ludzi, schorowanych, z depresjami i użalających się nad własnym losem… Lubią, kiedy sąsiad ma problemy, mało zarabia lub na coś choruje… taka satysfakcja z czyjejś niedoli. Zawiść, zazdrość i tego typu emocje opanowują większość ludzi (nawet jeśli do tego nie przyznają się). Nie można uśmiechnąć się „bo jak ci tak dobrze, to ci dowalę… i mnie tez będzie dobrze”, taka mentalność polaka (celowo z małej litery).

Jakże społeczeństwo nienawidzi nauczycieli… bo teraz na topie są nauczyciele. Strajkowali lekarze, ludzie nienawidzili lekarzy i wysyłali ich wszystkich za granicę. Strajkują nauczyciele, to każą wszystkim zwalniać się. Strajkowały pielęgniarki to były wyzywane od nierobów. Strajkowali policjanci to wyzywano ich od tumanów… itd.

Ja też mogę podać kilka przykładów nauczycieli ze szkoły podstawowej, średniej i ze studiów, których chętnie wystrzeliłabym na Księżyc i po sprawie… Aleeee…. Czy to znaczy, że mam ziać nienawiścią, wylewać żółć na całą grupę zawodową, bo jakiś nauczyciel nie powinien być nauczycielem? Również  trafiałam na lekarzy czy pielęgniarki, którzy minęli się z powołaniem… ale to nie znaczy, że mam podsumować całą grupę zawodową pt. lekarz. I tak dalej…

Ludzie osiągają paranoję! Czy to takie miłe zalewać się negatywna energią, bo nauczyciele, lekarze czy inni strajkują?

Gratulacje! Powodzenia!

Która grupa zawodowa w naszym kraju pracuje w pocie czoła (ma źle ale nie narzeka) wg społeczeństwa? Mam wrażenie, że tylko panie w marketach i panowie na budowie. Reszta jest zbędna. Interesujące podejście.

Nie chce się już więcej komentować. Najważniejsze jest otaczanie się pozytywnymi ludźmi. Pełnymi energii, nie interesującymi się czyimiś pieniędzmi i plotkami, ludźmi z pasją, zainteresowaniami i … mądrymi a nie tylko wykształconymi.

poniedziałek, 22 kwietnia 2019

Sernik bez cukru


Sernik bez cukru





Składniki:

1 kg chudego twarogu (należy go dokładnie zmiksować)

2 łyżki stewii (jeśli jej  proporcja wynosi 1:3)

1 budyń o smaku toffi

4 jajka
4 łyżki sernik-fix

kilka kropel aromatu waniliowego/laska wanilii/wanilia w proszku lub starta skórka z cytryny (będzie wówczas smak cytrynowy)

2 szklanki mleka 2%

2 lub 3 łyżeczki żelatyny
1 łyżka stewii



Sposób wykonania:

1. Smarujemy tortownicę masłem i posypujemy bułką tarta lub wykładamy papierem dno a tylko boki smarujemy.


2. Trzemy skórkę z cytryny (lub używamy aromatu waniliowego - wedle uznania)


3. Oddzielamy żółtka od białek.


4. Dokładnie miksujemy twaróg na gładką i puszysta masę.
5. Dodajemy stewię, sernik-fix, skórkę z cytryny (lub aromat waniliowy).
6. Wszystko dokładnie miksujemy.



7. Białka ubijamy na sztywną masę.
8. Dodajemy je do masy twarogowej. 
9. Delikatnie mieszamy do połączenia się składników.


10. Wykładamy do tortownicy.



11.wstawiamy do piekarnika i pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 50 minut. Cały czas sprawdzamy czy jest wystarczająco upieczony.

12. Gotujemy budyń o smaku toffi. 


13. Zagotowujemy 1,5 szklanki mleka. Odlewamy pół szklanki mleka  do rozpuszczenia w nim żelatyny.
14. W pozostałej połowie szklanki zimnego mleka rozpuszczamy proszek z budyniu i łyżkę stewii. Wlewamy do gotującego się mleka i w ten sposób gotujemy budyń o smaku toffi.
15. Odstawiamy do wystudzenia.





16. Rozpuszczamy w gorącym mleku żelatynę a po wystudzeniu (lekko ciepła) wlewamy do ugotowanego budyniu. Dokładnie mieszamy.


17. Upieczony sernik polewamy powstałą masą z budyniu i żelatyny,





18. wstawiamy do lodówki na kilka godzin aż budyń będzie twardy.
19. Przed wstawieniem sernika można go udekorować orzechami, suszonymi owocami lub startą gorzką czekoladą..







SMACZNEGO !!!

czwartek, 18 kwietnia 2019

Najwięcej witaminy mają…


Najwięcej witaminy mają…
...kto, co, jak? 😉


Słońce zaczyna przygrzewać, ludzie wylegają na ulice… Będzie jeszcze więcej słońca, które poprawia nastrój, ładuje pozytywną energią… a oprócz tego dzięki promieniom słonecznym w naszej skórze wytwarzana jest witamina D. Ważna witamina, o której ludzie często zapominają. Witamina bardzo istotna zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. Witaminą D nazywa się trzy związki należące do steroidów, wytwarzające właściwości przeciwkrzywiczne. Są to: cholekalcyferol (witamina D3), ergokalcyferol (witamina D2) i 25-hydroksycholekalcyferol.

Fakt wytwarzania w skórze witaminy D ma zasadnicze znaczenie, ponieważ zapotrzebowanie na nią może być pokryte nawet w 90%. Problemem jest jednak to, że ludzie nie w każdej szerokości geograficznej mają dostateczną ilość światła słonecznego w odpowiednich ilościach, aby ta witamina mogła wytworzyć się. Ponadto wpływ tutaj ma mgła, smog, ilość czasu spędzanego na słońcu, używanie filtrów przeciwsłonecznych, odsłanianie części ciała, itp. Niedobór witaminy D może dotyczyć nawet 50% populacji ludzkiej. (Dariusz Włodarek, Ewa Lange, Lucyna Kozłowska, Dominika Głąbska. Dietoterapia. PZWL, Warszawa 2015). Długie przebywanie w pomieszczeniach zamkniętych bez możliwości ekspozycji na promieniowanie słoneczne prowadzi do niedoboru tej cennej witaminy. Samo pożywienie nie dostarczy odpowiedniej ilości i konieczna jest suplementacja lub spożywanie produktów wzbogaconych w tę witaminę. Zwłaszcza dotyczy to niemowląt i dzieci.

Witamina D magazynowana jest głównie w mięśniach szkieletowych i tkance tłuszczowej. (przeciętne zapasy zapewniają pokrycie zapotrzebowania organizmu przez okres od kilku do kilkunastu tygodni. 90% witaminy D obecnej w organizmie człowieka ma pochodzenie endogenne jest ona syntetyzowana w skórze w postaci cholekalcyferolu z 7-dehydrocholesterolu pod wpływem promieni ultrafioletowych UVB o długości fali 280-315 nm. Witamina D z pożywienia ulega wchłonięciu w przewodzie pokarmowym w 50-80%. (Dariusz Włodarek, Ewa Lange, Lucyna Kozłowska, Dominika Głąbska. Dietoterapia. PZWL, Warszawa 2015). Wchłaniana jest z produktów spożywczych w jelicie cienkim w obecności kwasów żółciowych, kwasów tłuszczowych i triglicerydów, stąd transportowana jest do krwiobiegu. Wydalanie witaminy zachodzi głównie z kałem z udziełem soli żółci . Z moczem wydalane są niewielkie ilości

Metabolizm witaminy D związany jest z układem hormonalnym utrzymującym homeostazę wapniowo-fosforanową. Witamina D w organizmie człowieka uczestniczy w regulacji gospodarki wapniowo fosforanowej oraz tworzeniu kości i zębów. Jest niezbędna w procesie wchłaniania wapnia i fosforu z jelita cienkiego, reguluje poziom i przemianę wapnia, fosforu i żelaza we krwi oraz wapnia i fosforu w nerkach. Reguluje przemiany energetyczne w organizmie, syntezę białek tkanki łącznej i innych białek uczestniczących w przemianach metabolicznych. Odziaływuje na gruczoły przytarczyczne, mięsnie szkieletowe, układ nerwowy, immunologiczny i endokrynny. (Dariusz Włodarek, Ewa Lange, Lucyna Kozłowska, Dominika Głąbska. Dietoterapia. PZWL, Warszawa 2015).

Niedobór witaminy D prowadzi do demineralizacji kości, zniekształcenia szkieletu, kruchości kości, odwapnienie, rozmiękczenie, u dzieci niedobór prowadzi do krzywicy (Helena Ciborowska, Anna Rudnicka. Dietetyka. Żywienie zdrowego i chorego człowieka. PZWL, Warszawa 2018). Oprócz tego prowadzi do ryzyka schorzeń układu krążenia, cukrzycy, chorób zapalnych, chorób autoimmunologicznych, nowotworów (Dariusz Włodarek, Ewa Lange, Lucyna Kozłowska, Dominika Głąbska. Dietoterapia. PZWL, Warszawa 2015).

Zapotrzebowanie na witaminę D zależy od kilku czynników i jest indywidualne. Niebezpieczne jest przedawkowanie tejże witaminy, może prowadzić do zatrucia organizmu (Helena Ciborowska, Anna Rudnicka. Dietetyka. Żywienie zdrowego i chorego człowieka. PZWL, Warszawa 2018). W związku z tym do suplementowania witaminy D należy podchodzić rozsądnie. W obecnych czasach można zrobić badanie na zawartość ilość witaminy w organizmie i podjąć odpowiednie kroki w kierunku suplementacji bądź nie.

Największe ilości witaminy D3 występują w tranie. Oprócz tego posiadają ją ryby, zwłaszcza morskie, żółtko jaja, wątroba, nabiał (masło, sery, mleko, twaróg), źródło witaminy D2 to drożdże, grzyby. Liczyć się jednak należy z tym, że w wymienionych produktach (oprócz tranu) występują bardzo małe ilości witaminy D.



Literatura:

Helena Ciborowska, Anna Rudnicka. Dietetyka. Żywienie zdrowego i chorego człowieka. PZWL, Warszawa 2018

Dariusz Włodarek, Ewa Lange, Lucyna Kozłowska, Dominika Głąbska. Dietoterapia. PZWL, Warszawa 2015






poniedziałek, 15 kwietnia 2019

Biologiczne, psychologiczne i społeczno-kulturowe przyczyny nadwagi lub/i otyłości…


Biologiczne, psychologiczne i społeczno-kulturowe przyczyny nadwagi lub/i otyłości…

Warto wiedzieć skąd może wziąć się u nas otyłość lub nadwaga. Wiedza może uratować przed tym problemem. Przybieranie na wadze może być procesem bardzo skomplikowanym i niejednokrotnie trudne jest znalezienie jego źródła... Jednak często przyczyny tkwią w nas samych i nie zdajemy sobie z nich sprawy...




Przyczyny biologiczne: Za regulowanie uczucia głodu i sytości odpowiada  podwzgórze i wzajemne powiązania układu hormonalnego, substancji regulujących (leptyny, neuropeptyd Y, endorfiny, galanina), enzymów oraz neuroprzekaźników (serotonina, dopamina, noradrenalina). Wadliwe funkcjonowanie któregos a tych komponentów może przyczynić się do nadwagi.

Otyłości mogą sprzyjać: wzrastająca z wiekiem tendencja do gromadzenia się tłuszczu w organizmie, stosowanie niektórych leków, może też wynikać z różnych chorób m.in. guzów mózgu, urazów czaszki, itp., zaburzenie regulacji masy ciała.

Wśród uwarunkowań biologicznych predysponujących do występowania otyłości istotną rolę odgrywają także czynniki genetyczne. Otyłość jest dwukrotnie częstsza u bliźniąt jednojajowych, niż u rodzeństwa nie będącego bliźniętami. Występowanie otyłości u jednego z rodziców zwiększa ryzyko występowania otyłości w wieku dorosłym (4-5-krotnie). W przypadku, kiedy otyłość dotyczy obojga rodziców, ryzyko to wzrasta aż 13-krotnie.

Przyczyny społeczno – kulturowe

Trzy schematy, które stają się potencjalną przyczyną nadmiernego przybierania na wadze i nieprawidłowego odżywiania się: „jedzenie to miłość” (okazywanie sympatii czy uczuć poprzez częstowanie jedzeniem), „jedzenie to nagroda” (nagradzanie dzieci za dobre zachowanie smakołykami oraz nagradzanie samego siebie) i „jedzenie to odpowiedzialność” (należy zjeść wszystko z talerza, bo tak trzeba i wypada… nawet jeśli nasz organizm tego nie potrzebuje a my nie czujemy łaknienia). Schematy te są bardzo zakorzenione kulturowo.

Do tego dochodzi jeszcze nieprawidłowy, utrwalony sposób żywienia w rodzinie, jakość i ilość spożywanych pokarmów, poziom wykształcenia rodziców, sytuacja zawodowa oraz uposażenia rodziny. Wybór pożywienia jest w znacznym stopniu zależny od ceny produktu, wiedzy o jego wartości odżywczej, reklamy, czy tradycji rodzinnej. Często obserwuje się problem podawania dziecku zbyt dużej ilości pokarmu (którego organizm nie potrzebuje). Przekarmianie dziecka przez dziadków czy rodziców powoduje, że organizm od wczesnego dzieciństwa przyzwyczaja się do przyjmowania większej ilości kalorii niż potrzebuje. Jeżeli dziecko dostaje na każde zawołanie cos słodkiego, wówczas od małego wykształca się nieprawidłowa reakcja na łaknienie (lub jego brak). Często zdarza się, że rodzice okazują swoją miłość podawaniem słodyczy (zwłaszcza w obecnych czasach, kiedy dorośli są zajęci pracą i mają mało czasu dla dzieci swoją miłość okazują kupowaniem słodyczy). Ponadto w obecnych czasach zmniejsza się ilość czasu poświęcona na przygotowywanie posiłków, brak rozmów i rozluźniające się więzi rodzinne. Swoje wyrzuty sumienia rodzice łagodzą podawaniem dzieciom słodyczy lub wizytami w fast foodach.

W późniejszym,  dorosłym życiu takich dzieci smakołyki typu słodycze czy wizyty w miejscach typu fast food, stają się sposobem rozwiązywania problemów.  Ważne wydarzenia typu ciąża, śmierć, rozstanie, rozwód, zmiana standardu życia, przeprowadzka czy przejście na emeryturę stają się powodem przejadania co wiąże się z nieprawidłowymi nawykami z dzieciństwa.

Innymi powodami przejadania się w dorosłym życiu mogą być: dobra kuchnia rodzinnego domu, uroczystości rodzinne czy przyjęcia, celebrowanie objadania się w święta, podczas których podawane są potrawy na ogół tłuste i słodkie, powoduje zwiększanie otyłości.

Brak aktywności fizycznej, siedząca praca, bierne spędzanie wolnego czasu, powszechność ogrzewania pomieszczeń, rozwijanie się miast i środków transportu (m. in. powszechność samochodów), brak potrzeby zdobywania jedzenia (polowania) a po prostu kupowanie go bez wysiłku. Rozwinięta sieć restauracji i gotowego tłustego jedzenia (tańszego niż to zdrowe), zwiększenie produkcji żywności bogatej w węglowodany łatwo przyswajalne i tłuszcze nasycone, możliwość dłuższego przechowywania żywności, żywność z dodatkami chemicznymi… wszystko to przyczynia się do powstawania otyłości wśród ludności. Otyłość przybiera już miano epidemii.



Przyczyny psychologiczne: przekonania, oczekiwania i predyspozycje osobowościowe, stres, negatywne emocje.

Negatywny obraz własnej osoby, niskie poczucie własnej wartości, pesymizm, zewnętrzne umiejscowienie samokontroli, słaba kontrola wolicjonalna, niezadowolenie z własnego wyglądu, niepomyślne zakończenie sprawy, negatywne emocje, niedocenianie swoich mocnych stron, obwinianie się o wszystko, poczucie bezradności lub perfekcjonizm, lęk przed sukcesem, brak pewności siebie kończą się szukaniem pocieszenia w jedzeniu, które z kolei wywołuje poczucie winy oraz stałe niezadowolenie z siebie…  jednak jedzenie wówczas staje się sposobem uchylenia się od odpowiedzialności za własne życie. Często ma miejsce również łagodzenie samotności jedzeniem. Doprowadza to do nadwagi i problemów związanych z otyłością. Zwykle ludzie z takimi problemami są mili i wyrozumiali dla innych, gotowi do pomocy, ale także cechuje ich skłonność do izolowania się od innych, zmęczenie, osamotnienie, zły nastrój. Szukają w jedzeniu szczęścia, a to pociąga za sobą poczucie winy i jeszcze gorsze samopoczucie.

Stres i nieumiejętne sposoby radzenia sobie z nim mogą także stać się przyczyną niekontrolowanego objadania się. Dla niektórych osób okresy wzmożonej pracy, trudności w relacjach interpersonalnych, ważne wydarzenia w życiu czy podejmowanie decyzji skłaniają do sięgania po większe ilości jedzenia. Jedzenie jest wtedy sposobem odwrócenia uwagi od trudnej sytuacji. Prawdopodobnie dostarczanie dużych ilości wysokoenergetycznego jedzenia w czasie sytuacji stresującej jest skutkiem nieodpowiedniej strategii radzenia sobie ze stresem.






piątek, 12 kwietnia 2019

Jak zostać "debilem" w XXI wieku... C'est la vie…



Nie trzeba bardzo się wysilać, żeby zostać  - mówiąc kolokwialnie -  uznanym za debila, idiotę, barana, kretyna, prostaka, itp.
Czy masz czasem (ba… nawet często) wrażenie, że świat składa się z samych debili i idiotów, że jesteś nimi otoczony? I nawet jeśli masz o kimś dobre zdanie, to ten ktoś zrobi raz czy dwa razy coś, co go dyskwalifikuje i jego też masz za debila czy idiotę. Oczywiście twoje oceny są uzasadnione… bo to, bo tamto, bo tak nie powinno się robić, bo tak nie wypada… i w wielu przypadkach masz rację… bo faktycznie pewne zachowania czy słowa nie powinny mieć miejsca… Człowiek dorosły i inteligentny powinien wiedzieć jak się zachować w każdej sytuacji. Uniwersalne wartości czy elementarne podstawy kultury osobistej powinny mieć przełożenie w praktyce… Ale niestety tak nie jest, co widać na każdym kroku… toteż masz prawo uznać kogoś za „idiotę”, "prostaka" i tego typu osobowość 😀…

Ale pójdźmy krok dalej…

„On”… „ten ktoś”  prawdopodobnie ciebie też ma za debila czy idiotę i świat się kręci. Ty masz go za debila, bo masz na to dowód, a on ma ciebie za idiotę, bo ty go masz za debila 😉 lub też ma na ciebie „dowód”.

Znajome?

Ma to miejsce wśród znajomych, przyjaciół, koleżanek/kolegów w pracy, rodzinie. Każdy uważa, że ma rację… i nawet jeśli jej nie ma… to i tak uważa, że ma rację. Charakter i temperament danej osoby dokłada „swoje” i często nie dochodzi się do porozumienia… A tak naprawdę… kto ma rację?

Zwykle za ten stan rzeczy odpowiada upór, brak otwartości i rozmów… a do tego dokłada się źle pojęty „honor” czyli „ja jej/jemu pokażę”. Słowa szczerości czy obiektywnej prawdy są źle przyjmowane przez większość ludzi (wyzwalają atak lub zakamuflowaną agresję), dlatego zaniechuje się wykładania kawy na ławę… żyje się w iluzji, że jest wszystko ok, a za plecami ma się delikwenta za przysłowiowego „barana”… Taka koleżeńska, rodzinna i sąsiedzka dyplomacja…

Nie ma sensu utrzymywać z kimś relacji, skoro na face booku ma się 5 tysięcy znajomych… Po co wnikać w czyjeś zamiary, skoro mam 30 „przyjaciółek” czy „przyjaciół”… nie ta… to inna, nie ten… to inny. Choć mówiąc na marginesie - lepiej nie wymagać dowodu przyjaźni... sama wypita wspólnie kawka czy piwko nie świadczy o przyjaźni 😉

Zwłaszcza ludzie młodzi myślą, że znajomi na fb czy tzw. przyjaciółki w ilości przekraczającej setkę będą przy nich trwać przez całe życie. Nie będę rozwiewać ich złudzeń… Niech tak myślą… Prawda wyjdzie na jaw, kiedy będzie potrzebna pomoc np. przy opiece dzieckiem w sytuacjach kryzysowych, pożyczce pieniędzy, itp… kto pomoże?

            A wracając do tych „debili” i „idiotów”… Każdy z nas na pewno przynajmniej sto razy w życiu uznany był przez kogoś za przysłowiowego „debila”… Martwić się? Nieeee… Po co szarpać sobie nerwy skoro nikt nie przyjdzie i nie powie tego w twarz? My też nikomu nie powiemy kogo mamy za… bo i po co?
Zycie płynie... 

C'est la vie…




poniedziałek, 8 kwietnia 2019

Babka wytrawna



Babka wytrawna








Składniki:

suche:

250 g mąki pszennej pełnoziarnistej

1 łyżeczka sody oczyszczonej

1/2 łyżeczki soli

przyprawy (według gustu: pieprz, słodka papryka, tymianek, itp.)



mokre:

75 ml oleju rzepakowego

3 jajka

230 ml mleka

***

150 g sera żółtego

1 papryka

1 ząbek czosnku

natka pietruszki (kilka gałązek)

szczypiorek

brokuł (kilkanaście małych różyczek)

parówki lub inne mięso



Sposób przygotowania:

Przygotować blachę na babkę. Wysmarować masłem i posypać otrębami pszennymi.


Przygotować dwie miski: na składniki suche i na składniki mokre.

W jednej misce mieszamy składniki suche (mąka, soda, sól, przyprawy i zioła według uznania).

W drugiej zaś składniki mokre (jajka – roztrzepujemy, do nich wlewamy mleko i olej i wszystko mieszamy widelcem).

Pietruszkę, szczypior, paprykę drobno kroimy. Brokuł rozdzielamy na malutkie różyczki. Parówki kroimy w plasterki. Wszystko to wrzucamy do miski z mokrymi składnikami. Dokładnie mieszamy. 



Na koniec łączymy składniki mokre z suchymi (mokre wlewamy do mąki z sodą i solą). Mieszamy widelcem lub łyżką.




Powstałą masę przekładamy do formy z kominem na babkę (wcześniej wysmarowaną masłem i posypaną otrębami pszennymi).





Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez około 45 - 50 minut. 







SMACZNEGO !!!




Bułki śniadaniowe.

Bułki śniadaniowe   Składniki: 250g mąki orkiszowej typ550 250g mąki żytniej typ720 300g wody 70g oliwy z oliwek 25g świeżych ...