„Pacjentka”
Alex Michaelides
Na początku książki bohater przedstawia się
słowami: nazywam się Theo Faber. „Mam czterdzieści dwa lata. Zostałem
psychoterapeutą, bo byłem popieprzony.(…). Dążyłem do tego, by pomóc sobie. I
uważam, że dotyczy t większości ludzi, którzy zajmują się zdrowiem psychicznym.
Ten konkretny zawód przyciąga nas, bo jesteśmy zepsuci, studiujemy psychologię,
by uzdrowić siebie. Czy jesteśmy gotowi się do tego przyznać, to już zupełnie
inna sprawa”. Po 350 stronach okazuje się, że facet miał rację co do siebie…
Autor thrillera sam jest
psychoterapeutą, stąd jego doświadczenie w pracy z ludźmi z problemami psychicznymi
pomogło mu (a może wręcz natchnęło) do napisania książki. Oprócz tego skończył
także Literaturę angielską na Uniwersytecie w Cambridge.
I tak oto powstała historia Theo Faber’a,
lekarza szpitala psychiatrycznego w The Grove. Poznajemy go w momencie, kiedy
szuka posady właśnie w tej placówce, ale nie bez powodu. Pacjentką jest tu
Alicja Berenson, która została skazana za zabicie męża. Theo Faber chce jej pomóc.
Problem jest jednak taki, że pacjentka nie odzywa się do nikogo. W związku z
tym trudno jest ustalić co tak naprawdę wydarzyło się owego wieczoru w jej domu
i czy rzeczywiście to ona zabiła swego męża. Theo zaangażował się osobiście w
sprawę pacjentki i prawie jak detektyw poszukuje dowodów na niewinność lub potwierdzających
winę Alicji. Dodatkowo Alicja Berenson jest dość znaną i dobrze opłacaną
malarką… Theo przebija się przez meandry przeszłości swojej pacjentki, ale i weryfikuje
swoje problemy sprzed lat. Czytelnik dowiaduje się, że zarówno jeden bohater
książki, jak i drugi mieli w
dzieciństwie „pod górkę”. Apodyktyczni i nieczuli rodzice ukształtowali ich
charaktery i sprawili, że w życiu dorosłym nasi bohaterowie musieli borykać się
z problemami natury psychicznej… jeden z nich na pozycji lekarza, zaś drugi na
pozycji jego pacjentki. Theo rozmawia z rodziną Alicji, znajomymi i
przyjaciółmi… każdy w pewien sposób wydaje się być winnym morderstwa męża
bohaterki.
W końcu Alicja postanawia nawiązać kontakt
ze swoim psychoterapeutą i sprawy przybierają szybszy bieg… Czytelnik zaczyna rozumieć co tak naprawdę wydarzyło się.
Co można powiedzieć o książce? Czyta się
szybko, wciąga. Być może momentami opis psychiki czy problemów z dzieciństwa głównych
bohaterów jest przesadnie rozbudowany, ale jako całość książkę odbiera się
dobrze… Do ostatnich stron trzyma w napięciu, bowiem zakończenie jest dość…
szokujące…


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz