Koniec roku szkolnego i znowu pojawiają
się komentarze odnośnie nauczycieli.
Społeczeństwo ma problem: dawać
kwiatek nauczycielowi, czy nie dawać? Oto jest pytanie iście filozoficzne... W związku z tą niepewnością, ludziska
konsultują się na forach internetowych - siłą rzeczy dostępnych dla każdego… dla
uczniów też.
Używają niewybrednych słów odnośnie
nauczycieli ujawniając w ten sposób swój poziom emocjonalny, intelektualny i … chyba problemy natury psychologicznej.
Oprócz tego na fb wyskakują artykuły pisane
przez znawców tematu co podlega pod "korzyść materialną" a co nie podlega… na to
oczywiście mądre i ukształtowane emocjonalnie społeczeństwo reaguje
nienawiścią, zazdrością czy tam nie wiem czym jeszcze… Takie smutne to trochę i
zatrważające. Chyba powinno się zapewnić tym ludziom terapię grupową... przecież ci ludzie kształtują charaktery i emocje swoich dzieci...
Żaden nauczyciel nie czeka na prezenty.
Ludzie ogarnijcie się bo za chwilę będzie za późno… sami zamotacie się w
uprzędzoną przez siebie pajęczynę nienawiści, zazdrości, zawiści i sam Bóg
raczy wiedzieć czego jeszcze.
Taka życzliwa rada: nie kupujcie tych
kwiatów, czy tam czekoladek i nie komentujcie. Czekoladek nikt rozsądny już nie jada,
a kwiaty zgniją po dwóch dniach. Co zostanie? Szacunek, pamięć, życzliwość, miłe
słowa… powiedzenie po kilku latach "dzień dobry" na szkolnym korytarzu czy w sklepie osiedlowym. Nauczyciel… zdaje się jest człowiekiem i czuje... Myślicie, że nie wiem kto mi wręczał
kwiaty z szacunkiem i sympatią? Wiem… uwierzcie mi, że wiem. Te osoby do tej
pory na korytarzu szkolnym, w sklepie czy chodniku w mieście rozpoznają mnie i
często zamieniamy ze sobą kilka słów. Ci zaś, którzy z łaski dali wiecheć
odwracają głowę kiedy mnie widzą… Kultura, kultura, kultura…
Szczerze?
Nauczyciel przeżyje, daję słowo, a ci, których rozpierają negatywne emocje... rujnują sobie zdrowie 😉

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz