Są takie istoty, dzięki którym żyjemy.
Gdyby nie one, z pewnością nie byłoby nas… czego dowodzą liczne badania. Bakterie
– bo o nich mowa - żyją w błonach śluzowych w naszym organizmie. Jelita, nos,
oczy, jama ustna, przewód pokarmowy, żołądek, płuca, pęcherz moczowy, żołądź
czy wagina mają stały kontakt ze światem zewnętrznym. Potrzebują zatem ochrony,
którą stanowią dobre bakterie zamieszkujące błony śluzowe, i których zadaniem
jest nieprzepuszczanie złych bakterii, wirusów, itp. ze świata zewnętrznego.
Skuteczność tej przepuszczalności zależy od wielu czynników.
Ja zamierzam zająć się tutaj błoną
śluzową jelit (spośród wszystkich narządów to nasz układ pokarmowy ma
najgrubszą warstwę błon śluzowych, gdzie znajdują się bakterie w zależności od
stopnia zakwaszenia w jakim żyją).
W zdrowym jelicie jest dziesięć razy
więcej komórek drobnoustrojowych niż pozostałych komórek. Mikrobron jelitowy zawiera
do 150 razy więcej genów niż cała pula genowa w komórkach człowieka. Jest
to ogromna populacja, liczebnie
przewyższająca nasze własne komórki razem wzięte. Flora jelitowa składa się z
około 300 do 400 różnych szczepów bakterii, które liczą łącznie niemalże
biliard członków. Każdego dnia nosimy w swoich jelitach około 1,5 kg bakterii
czyli około 2% ciężaru całego ciała. W 85% pozbawione są wszelkiej
chorobotwórczości, w 15% są potencjalnie chorobotwórcze – czyli w razie
zaistnienia korzystnych dla nich warunków mogą być niekorzystne dla nas. Niektóre
bakterie w ciągu doby są w stanie wyprodukować 72 pokolenia (w optymalnych
warunkach dzielą się co 20 minut). Oprócz dzielenia się i namnażania, bakterie
przekazują sobie informacje z pokolenia na pokolenie. Bakterie nie mają żadnego
problemu z dostosowaniem się do zmieniających się warunków (co stanowi realne
ryzyko dla antybiotykoterapii, bowiem nadmierne używanie antybiotyków może
unicestwić człowieka – o czym zdaje się ludzie nie chcą myśleć).
Skład flory bakteryjnej zależy od tego
jak dziecko przyszło na świat, jakim mlekiem jest karmione a w późniejszym
życiu od środowiska, w którym przebywa człowiek i czym żywi się. Niemowlęta
urodzone metodą cesarskiego cięcia oraz karmione mlekiem krowim mają inną florę
bakteryjną aniżeli dzieci urodzone metodą naturalną i karmione mlekiem matki.
Już w trzecim tygodniu życia niemowlę może mieć w jelitach nawet 100 miliardów
bakterii.
Te mikroorganizmy pełnią wiele ważnych
funkcji. To właśnie w pierwszej kolejności na nie trafiają złe bakterie, które
wtargną do organizmu. Nasza flora bakteryjna walczy z nimi, aby obronić swoje
terytorium i zapobiec wrogiemu przejęciu przez podstępnych intruzów. Zatem układ
odpornościowy ma wsparcie w postaci naszych przyjaciół – dobrych bakterii w
jelitach (mają one zdolność do regulowania układu odpornościowego). Jeżeli
bakterie z jelita nie będą próbowały dostać się do układu odpornościowego,
wówczas układ immunologiczny żyje z nimi niejako w rozejmie. Dobre bakterie
mogą przedostać się do krwiobiegu wówczas, kiedy ściany jelita nie są szczelne
(co nie jest dobre nie tylko ze względu na przedostanie się bakterii z jelita,
ale także innych drobnoustrojów oraz resztek niestrawionych pokarmów).
Nieszczelność bariery jelitowej sprawia,
że do krwiobiegu przedostają się cząsteczki, które nie powinny się tam
znaleźć – a to z kolei drażni układ immunologiczny i może uruchamiać mechanizmy
alergii lub autoagresji.
Dla potrzeb obrony immunologicznej w
śluzówce jelit odbywa się niebywały ruch. Przeprowadzana jest tu selekcja - kto
ma prawo wejść do krwiobiegu, a kto nie ma prawa. Układ trawienny to największy
organ w układzie odpornościowym człowieka. Czy kiedykolwiek ktoś to słyszał, od
jakiegokolwiek lekarza, z którym miał styczność? Wątpliwa sprawa… A czy ktoś
słyszał, że jelita
wytwarzają 90 procent hormonu szczęścia – serotoniny? Jak widać -
to od stanu jelit zależy w jakim humorze jesteśmy. Układ
pokarmowy człowieka posiada własny system nerwowy, nazywany drugim mózgiem.
Wracając do naszych małych przyjaciół… produkują dla nas witaminy i pomagają
organizmowi je wchłaniać, wspomagają procesy trawienne, przyśpieszają
perystaltykę jelit, uczestniczą w formowaniu się stolca stanowiąc blisko
trzecia część jego masy, stymulują aktywność wyściółki jelitowej i nie
wpuszczają wrogich organizmów. Rozkładają nieprzyswajalne resztki pokarmowe na
mniejsze i łatwiejsze do usunięcia fragmenty. Zwalczają substancje wywołujące
nowotwory oraz utrzymują nas z daleka od szkodliwych substancji. Dzielą na
części kwas żółciowy, który uchodzi za zasadniczy czynnik wywołujący raka
piersi oraz raka jelit. Odpowiednia flora bakteryjna bierze udział w
detoksykacji organizmu. Usuwa z organizmu około 40 procent toksyn z pożywienia.
Gdyby nie to, wątroba musiałaby pracować nieustannie.
Równowaga i ogólny stan naszej
mikroflory w bardzo dużym stopniu zależy od nas samych – naszej diety, trybu
życia i nawyków. Antybiotykoterapia – która nie zawsze jest potrzebna, inne
leki, które przyjmujemy, stres, brak błonnika w diecie, toksyczne substancje i
polepszacze (tzw. konserwanty) zawarte w gotowej żywności, antybiotyki zawarte
w żywności zwierzęcej (mleko, sery czy mięso) negatywnie wpływają na naszą
florę bakteryjną. Do tego zestawu można zaliczyć także wszechobecny biały
rafinowany cukier, białą mąkę. Żywność obfitująca w wyżej wymienione składniki
powoduje namnażanie szkodliwych bakterii i drożdży. Takie dolegliwości jak:
bóle głowy, alergie, migreny, choroby układu odpornościowego, wysypka, tycie,
trądzik, zmęczenie, zaburzenia hormonalne, niska odporność organizmu – mają
związek ze stanem, zdrowiem i kondycją naszych jelit. Niestety, prawdą jest, że
żyjemy w czasach panowania przetworzonej żywności, leków na każdą dolegliwość
(w zasięgu naszej ręki i bez recepty), używek, łakoci z białej mąki oraz cukru,
i innych tego typu szeroko dostępnych „substancji”. Nie służy to naszemu
organizmowi – a w pierwszej kolejności nie służy to w żaden sposób naszej
florze bakteryjnej, od której zależy nasze życie. Żywność wymienionego typu
przyczynia się do zmniejszenia różnorodności populacji drobnoustrojów
jelitowych co ma wymierny wpływ na zdrowie człowieka.
Często zdarza się, że dolegliwości, z
którymi idziemy do lekarza nie są wiązane ze stanem jelit. Wydają się pozornie
niezależne od nich. Można tu wymienić: wysypkę, nowotwory, choroby serca,
problemy z kręgosłupem, depresję, alergie, refluks, Hashimoto, stany zapalne w
organizmie, itd.
Co jeść by wspomagać naszą florę
jelitową?
Warto zainteresować się tym tematem i poczytać
książki napisane przez lekarzy zajmujących się jelitami i chorobami z nimi
związanymi. Jest to ważne, jeśli chcemy utrzymać zdrowie i dobre samopoczucie.
W krótkim artykule nie sposób ująć wszystkiego.
Dieta dla jelit jest bardzo ważna i generalnie podlega pod lekkostrawną
i bez chemii (czyli żywności przetworzonej). Posiłki powinno przygotowywać się
samodzielnie w domu z ekologicznych produktów i odpowiednich dla jelit.
Najważniejsze to:
Prebiotyki – pożywienie wspomagające rozwój korzystnej flory bakteryjnej. Przede
wszystkim wchodzi tu błonnik, który stanowi dużą część pożywienia dla naszych
bakterii jelitowych. Przyśpiesza ich wzrost i w naturalny sposób prowadzi do
szybkiego przetwarzania pokarmu co ostatecznie poprawia także przebieg procesów
trawiennych. Błonnik jak wiadomo, znajduje się w dużych ilościach w warzywach i
owocach (owoce powinno spożywać się raz dziennie w godzinach porannych),
pestkach, pełnych ziarnach, orzechach, ryżu, siemię lniane, soczewica, i inne.
Probiotyki, które zawierają różne szczepy bakterii, i które powinno się dostarczać
organizmowi np. w postaci kapsułek (dobrej jakości).
Powinno ograniczyć spożycie mleka i jego przetworów. Wyeliminować z diety
kawę, żywność przetworzoną, uważać gluten (czyli większości zbóż), soję i jej
przetwory. Należy całkowicie zrezygnować z rafinowanego cukru i mąki. Alkohol i
papierosy wyzerować i zapomnieć o nich na zawsze… ;)
Da się ;) A reszta wiedzy w proponowanej tutaj literaturze, z której korzystałam... lub zachęcam do własnych poszukiwań. :)
Bibliografia:
1.
Junger A., Dieta oczyszczająca jelit, MT
Biznes, Warszawa 2015
2.
Pedre V., Szczęśliwe jelita, Wydawnictwo
Kobiece, Białystok 2019
3.
Vollmer, J.B., Zdrowe jelita zdrowe życie, Vital,
Białystok, 2017
4.
Ciborowska, H.; Rudnicka, A.: Dietetyka, PZWL
Wydawnictwo Lekarskie, Warszawa 2018
5.
Włodarek, D., Lange, E., Kozłowska, L., Głąbska. D.,
Dietoterapia, PZWL Wydawnictwo Lekarskie, Warszawa 2015
6.
Lindberg, F. A., Dieta greckiego doktora, Rebis,
Poznań 2006

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz