Dzieci w kuchni
potencjał w zakresie profilaktyki zdrowia
Czy zajęcia kulinarne z dziećmi i młodzieżą, tudzież z ich
rodzicami, mogą stać się sposobem na prowadzenie profilaktyki zdrowotnej
społeczeństwa?
Proste
hasło: „Dzieci w kuchni”, a może nieść ze sobą wiele treści, rozwiązań, działań,
profilaktyki, itp. Może być przygodą, misją, sposobem na szczęście. Może być podtrzymywaniem
więzi społecznych, przyczynić się do poznania nowych ludzi, zacieśniać więzi. Jeśli
pójdziemy krok dalej i zaangażujemy także dorosłych w działania kulinarne – to mogą
wyjść z tego całkiem fajne rezultaty. ;)
Pożywienie, które spożywamy jest częścią naszych ciał.
To, co zjadamy wpływa na funkcjonowanie organizmu. Człowiek jako gatunek
istnieje tylko dzięki temu, że od najbardziej swych prymitywnych postaci do
dnia dzisiejszego – pije i je. Jedzenie to podstawa życia i egzystencji. Gdyby
nie pożywienie setki milionów lat temu – jako gatunek nie bylibyśmy tym, kim
jesteśmy. Kiedy jest się głodnemu, niedożywionemu, wówczas nie interesujemy się
wartościami wyższymi, nie rozmyślamy o dziełach sztuki czy rozwiązaniu zadania matematycznego, bowiem
zwyczajnie jesteśmy głodni. Woda, składniki mineralne, witaminy zawarte w
pożywieniu sprawiają, że chce nam się żyć i pokonywać codzienne trudności. Brak
wymienionych bogactw… nie zachęca do działań. W obecnych czasach sztuka
kulinarna zaczyna osiągać miano dzieła sztuki. Powstaje mnóstwo książek,
programów telewizyjnych czy kanałów w Internecie, pokazujących wspaniałą sztukę
gotowania. Poznajemy coraz to nowe warzywa, owoce, których jeszcze kilka lat
temu nie widzieliśmy na oczy. Naukowcy piszą artykuły o zdrowotnym, leczniczym
czy profilaktycznym działaniu wielu warzyw, owoców, pestek czy ziół. Przyroda
potrafi leczyć – co jest fascynujące.
Może powinno się to wykorzystać w kuchni z dziećmi?
Czy
angażowanie dzieci w gotowanie może rozwijać ich inteligencję? Czy wspólne
gotowanie rozwija umiejętność planowania, ćwiczy cierpliwość, uczy znoszenia
porażki, zachwyca rezultatami? Czy gotowanie z dziećmi rozwija je motorycznie?
Czy gotowanie z dziećmi uczy je pojęć matematycznych? Czy wyzwania kulinarne i
potrzeba korzystania z przepisów uczy dzieci czytania ze zrozumieniem? Czy uczy
logicznego myślenia? Czy poznawanie w kuchni poszczególnych produktów uczy je
biologii, chemii, przyrody, fizyki? Czy wspólne przygotowywanie posiłków uczy
współpracy? Czy uczy samego siebie, swoich możliwości, ograniczeń? Czy uczy
podstaw zdrowego żywienia, które w obecnych czasach są bardzo ważne? Czy uczy
działań profilaktycznych w zakresie zdrowia?
Uważam,
że angażowanie dzieci w gotowanie, krojenie, przygotowywanie sałatek, zup, itp.
uczy wielu umiejętności, które można posiąść tylko poprzez działania. Ośmielę
się nawet postawić tezę, że wartość zajęć kulinarnych jest tak duża, że powinna
znaleźć się w programach nauczania w szkołach jako część zajęć tzw.
obowiązkowych. Warto wykorzystać naturalną potrzebę i chęć dzieci do
przygotowywania posiłków. Dzieci to kochają!
Mierzymy
się z plagą chorób przewlekłych, poważnie obciążających nasz system opieki zdrowotnej.
Społeczeństwo mimo wysokiego stanu wiedzy na temat zdrowego żywienia, nadal
lekceważy problem. Fabryki jedzenia, oparte na masowej produkcji
substancji chemicznych, zwanych pożywieniem mają się dobrze. Dodatki chemiczne
w jogurtach, konserwach, mięsie, makaronie, zupach błyskawicznych, i innych
gotowych daniach, dosłownie przyprawiają o ból głowy, nerek, wątroby, serca, (i
nie tylko). Społeczeństwo w większości przypadków bezkrytycznie podchodzi do
sprawy robienia zakupów spożywczych w sklepach. Przekłada się to na masowe choroby
przewlekłe, obniża poziom życia jednostek, rodzin, społeczeństwa.
Stoimy przed paradoksem: wiedza kontra wygoda.
Stoimy przed wyborem: zdrowie kontra choroby
przewlekłe.
Dzisiejszy
stan wiedzy mówi wprost, że większość artykułów spożywczych, które kupujemy w sklepach,
przyczynia się do chorób. Gotowe pożywienie w plastikowych opakowaniach to
bomba z opóźnionym zapłonem. Argumenty ludzi, że zdrowe jedzenie jest drogie i
nie stać ich na nie, nie zawsze przemawiają. Często gotowe jedzenie jest
droższe aniżeli produkty, z których można by wykonać danie całościowo. Człowiek
nie potrzebuje ilościowo dużo jedzenia, a potrzebuje jakościowo dobre
pożywienie - pełne witamin i składników mineralnych, których w gotowcach z
białym cukrem i białą mąką – po prostu nie ma.
Stoimy przed przepaścią i powinniśmy wykonać „krok do
tyłu”, jeżeli zależy nam na zdrowiu. Dosłownie – cofnijmy się do czasów naszych
pradziadków! Nasze geny tkwią daleko w przeszłości, one nie nadążają za
przemianami w zakresie żywienia i stylu życia. Pamiętać także należy, że
zdrowie człowieka to nie tylko jedzenie. Zdrowie to stan ducha, to czyste
powietrze, to dbanie o przyrodę, o zwierzęta. Zdrowie to życzliwość i pozytywne
charaktery ludzkie nas otaczające.









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz