Czwartek
– Polityka lub Ezoteryka
Najgroźniejsi
dla Polski są Polacy.
„… najgroźniejsi dla Polski są Polacy.
Nie wszyscy rzecz jasna, lecz tylko ci,
którzy sądzą, że jakoś to będzie”.
Jerzy Pomianowski
Nie wszyscy rzecz jasna, lecz tylko ci,
którzy sądzą, że jakoś to będzie”.
Jerzy Pomianowski
„Nie
zdajesz sobie sprawy, synu,
jak mało rozumu mają ci, którzy rządzą światem”
A. Oxienstiernajak mało rozumu mają ci, którzy rządzą światem”
Na początku chcę zaznaczyć, że nie o każdym Polaku będzie tu mowa. Rzecz traktuje o całości, generalnie, statystycznie. 😊 Nikt nie powinien poczuć się urażony, bowiem ci, których to nie dotyczy - to zwyczajnie nie dotyczy, zaś ci drudzy są jacy są... jeśli obrażą się, to ich brocha 😉
Polacy
są zadowoleni z życia. Takie są wyniki badań. Polacy w naszym kraju doznają
poczucia szczęścia… Paradoksem jest jednak to, że to zadowolenie z życia i
poczucie szczęścia nie przekłada się na relacje między ludźmi. Przykro
stwierdzić, ale z roku na rok nasila się agresja, gniew, zazdrość, pycha czy zemsta…
Ludzie stają się agresywni, pełni podejrzliwości, nieszczerzy, wręcz obłudni.
Wygląda na to, że ludzie są sfrustrowani własnym szczęściem… Zadziwia mnie jak
można być szczęśliwym i zadowolonym z życia jeśli jest się świadomym i widzi się
co dzieje się dookoła… Poziom edukacji spada, zachowanie młodzieży dalekie od
ideału, poziom intelektualny i moralny pracowników drastycznie obniżył się.
Coraz mniej ufamy sobie nawzajem. Postawa roszczeniowa pracowników w rozkwicie
(nieproporcjonalna do wkładu pracy). Coraz mniejsza kultura osobista jednostek,
brak szacunku do siebie, brak szacunku do osób starszych… Coraz głupsze
programy telewizyjne mają najwyższą oglądalność. W wszelkiego rodzaju
wiadomościach przeważa ludzkie nieszczęście. Okazuje się, że nieszczęście
bliźnich zachęca do oglądania programów od wiadomości począwszy, na filmach
grozy skończywszy (a pomiędzy seriale
paradokumentalne). Czy tak wygląda szczęście? Widocznie tak postrzegają
szczęście Polacy. A przecież to obywatele ze swoimi zaletami, wadami i
kompleksami oraz poziomem intelektualnym tworzą społeczeństwo i wybierają elity
rządzące…
Pozytywne
emocje potrzebne są by wytrwale dążyć do celu, by mieć motywację do działania,
by przy udziale rozumu postępować racjonalnie. Tego niestety brakuje zarówno w
polskich zagrodach domowych, jak i w elitach politycznych. Emocje (zwykle
negatywne) nie są kontrolowane przez rozum. W poczynaniach polityków dochodzi
do wojen polsko-polskich, zaś u obywateli do obojętności lub agresji wobec drugiego
człowieka. W naszym kraju wielu polityków i partie polityczne działają pod
wpływem porywów serca. Czyli działają pod wpływem emocji zamiast racjonalizmu.
Ambicje ludzi rządzących są wysokie, ale niestety realne możliwości nie
nadążają za porywami emocjonalnymi. Po poniesieniu klęski stosuje się
mechanizmy obronne i kreuje się mity o „moralnym zwycięstwie” (Obronić Polskę przed
Polakami, Józef Kozielecki). Czy mity te są w
stanie oszukać wszystkich obywateli? Zapewne nie, ale większość – tę niemyślącą
samodzielnie – tak, bowiem poza działaniem na emocje ludzi, dodatkowo stopniowo
i celowo obniża się poziom szkolnictwa zgodnie z zasadą, że ciemnotą łatwiej
rządzić. A Polska potrzebuje więcej ludzi otwartych, silnych, honorowych, uczciwych, bez kompleksów.
To działalność obywateli powinna przyczyniać
się do dobrobytu, bezpieczeństwa i rozwoju Polski. Czyny obywateli powinny
charakteryzować się racjonalnością i odpowiedzialnością.
Niestety, z reguły nasze postępowanie nie ma nic wspólnego z
odpowiedzialnością. Jako pierwszy przykład podam tu zbliżające się wybory. Obowiązkiem każdego obywatela jest iść i
zagłosować według własnego sumienia… Czyż nie? Może postaram się być
bardziej precyzyjna… wg własnego sumienia to znaczy, że według mojego
przekonania i mojej wiedzy o kandydacie i jego programie wyborczym, zagłosuję
tak, żeby wg mnie było dobrze (nie tylko dla mnie, ale też wg mego mniemania - dla
wszystkich). Zagłosować należy nie „na złość”, nie „wybrać mniejsze zło”… Niestety
połowa Polaków nie idzie do głosowania, lub świadomie wrzuca głos nieważny. „Zaniechanie głosowania jest nie tyle aktem
lenistwa czy protestu, ile moralnej nieodpowiedzialności, za kraj, za losy
swoich dzieci, za dziedzictwo narodowe” - Józef Kozielecki.
Nasza
biedna Polska dźwiga na sobie brzemię nieodpowiedzialnych Polaków. Wśród nich
są zarówno ci w rządzie walczący o władzę (nie o zasady i wolność), jak i nasi znajomi
czy sąsiedzi, którzy biorą zasiłki mimo tego, że mogliby ruszyć się do pracy i
dać coś od siebie a nie tylko brać. To jest zwykłe okradanie swoich sąsiadów
czy znajomych pracujących te na te zasiłki. Polakowi wszystko się należy…
podejście naszych obywateli zwala z nóg. Co więcej… rzekomo jest bieda, zasiłki
rozdawane na prawo i lewo… a wyrzucamy 235 kg żywności rocznie!
Najgorsi są ci, którym
„wszystko jedno” i ci, którym „im gorzej, tym lepiej”. Jak powiedział Jerzy
Pomianowski: „… najgroźniejsi dla Polski są Polacy. Nie wszyscy rzecz jasna,
lecz tylko ci, którzy sądzą, że jakoś to będzie”.
Problemem
są kompleksy Polaków, te na wielką skalę (które są ustawicznie podsycane przez
rządzących, chodzi tu o kompleks niższości wobec Niemiec oraz kompleks wyższości
wobec Rosjan) oraz na mniejszą a skalę (w zagrodach domowych). Kompleksy
wpływają negatywnie na zachowanie ludzi. Obniżają poziom racjonalności,
przejmują panowanie nad emocjami… no i dzieje się… Oprócz tego dochodzi jeszcze
nienawiść do innych ras (rasizm), do ludzi o innych poglądach, do innych
orientacji seksualnych, itp.
Nasi obywatele lubują
się w myśleniu życzeniowym. Tu znowu ignorowany świat realny a zastąpiony
marzeniami. „Rzeczy niemożliwe uznawane są za prawdopodobne, rzeczy
prawdopodobne, za pewne”. Jaki może być skutek takiego podejścia… każdy myślący
człowiek wie.
Co
jeszcze charakteryzuje naszych szczęśliwych obywateli? Brak innowacyjności,
życie stereotypami. A do tego jeszcze mamy pretensje do całego świata za całe
zło, które spotkało Polaków w dziejach… niemalże od kamienia łupanego. W
dalszym ciągu mamy w sobie nienawiść do Niemiec zaś nieuzasadniony podziw dla
USA. Rosjan i państwa byłego ZSRR wyśmiewamy lub nimi gardzimy. Zrzucamy
odpowiedzialność na innych ludzi lub inne kraje. My romantyczni bohaterowie
jesteśmy cierpiętnikami za cały świat… Megalomania do granic możliwości. Polacy
przeświadczeni są o swojej wyższości duchowej, o dziejowej misji wobec
zaborczych państw… Czy tak wygląda szczęście w Polsce? Rzeczywistość i
racjonalność wyparta przez iluzje i negatywne emocje?
Inspiracja:
Obronić Polskę przed
Polakami, Józef Kozielecki, Warszawa 2012
Zadziwiające, książka wydana sześć lat temu (napisana wcześniej) a w Polsce nic się nie zmienia, a nawet mam wrażenie, że z ludźmi jest coraz gorzej.

Bardzo mądry wywód ��
OdpowiedzUsuń