Wtorek
– Edukacja i Wychowanie
„Tak
naprawdę nie jest ważne ile zarabia się pieniędzy, a ile się ich zachowa”
Robert
T. Kiyosaki
W
dzisiejszych czasach tyle mówi się o pieniądzu… a że ludzie uganiają się za
nim, a że to bożyszcze niewierzących, a że zawładnął światem… A ja pytam: skoro
zawładnął światem i ludzie nic innego nie robią tylko za nim uganiają się… to gdzie
są ci bogaci ludzie? A co tam… pójdę krok dalej… dlaczego często „bankowcy”
klepią biedę, kombinują jak tu przeżyć od pierwszego do pierwszego? No, kto jak
kto, ale księgowe, bankowcy i doradcy finansowi powinni mieszkać w willach… teoretycznie
wiedzą najwięcej o pieniądzach 😁
Jakie jest marzenie ściętej głowy? Nauka o aktywach i pasywach w szkole podstawowej 😉
W
szkole od zerówki powinni uczyć o finansach. O tym jak zarządzać pieniędzmi. Po
co komu masa materiału i różne przedmioty, które dziecko jest zmuszone opanować
(często nie jest w stanie, więc karane jest złymi ocenami). Po co rozbudowana
historia, z której i tak nikt nie wyciąga wniosków, a zresztą po co komu
wiedzieć kiedy były wojny punickie? Po co całki, po co wiedza jak rozmnaża się
pantofelek i jakieś inne cuda? W życiu liczy się inteligencja i umiejętność
zarządzania własnymi finansami. Dlaczego
w szkołach nie uczy się o finansach? Program szkolny (zaryzykuję) w 90
procentach jest bezużyteczny. Człowiek na finiszu edukacji nie jest
przygotowany do prawdziwego życia w „realu”. Czy ktoś z rządzących i odpowiedzialnych za
szkolne programy załapał, że świat zmienił się od ostatnich rozbiorów Polski?
Ok. Ktoś powie, że
szkoła ma dać ogólną wiedzę, by dziecko za kilkanaście lat, po stwierdzeniu co
je interesuje, wybrało sobie konkretną drogę typu: biolog, matematyk, historyk,
lekarz, prawnik, geolog, itd. Zgodzę się z tym tylko w 10 procentach 😊 Nie uważam, że wszystkie dzieci przez osiem lat edukacji w podstawówce powinny
być bombardowane wiedzą ze wszystkich dziedzin, a koniec wszystkie dzieci
powinny zdawać egzaminy z matematyki i polskiego… Zamiast tych wszystkich teorii, uczniowie powinni być uczeni
podejmowania ryzyka, odnoszenia porażek, upadania i podnoszenia się, ponoszenia
straty… czyli tego, co towarzyszy codziennie dorosłym. A jak jest w szkole?
Za ryzyko dostajesz pałę, za upadek dostajesz pałę i uwagę do dziennika, za
porażkę dostajesz pałę i na zebraniu odpowiedni komentarz do rodziców.
Powinno
się uczyć o pieniądzu, bo to finansowa edukacja w szkołach powinna być podstawą
wiedzy o zarabianiu…
Sharon
Lechter twierdzi, że „brak podstaw finansowych i wiedzy o tym, jak pracują
pieniądze, powoduje, że młodzi nie są przygotowani na spotkanie ze światem,
który na nich czeka” Szkoły nie uczą tego, o czym wiedzą ludzie bogaci. Edukacja
cały czas jest na przestarzałym poziomie jakby nie zauważono, że świat zmienia
się. Dzisiejsze dziecko potrzebuje bardziej wyszukanej, dostosowanej do realiów
współczesnego świata edukacji, a obecny system oświaty nie zapewnia tego".
Jest to problem nie
tylko nasz – Polski. Okazuje się, że tak naprawdę dzieci na całym świecie uczą
się nie tego, co w życiu przydaje się najbardziej. A jest to inteligencja emocjonalna i finansowa (zarządzanie własnymi
pieniędzmi). Tyle, że na świecie zaczyna się to zmieniać, a w Polsce dalej
króluje religia i historia z cykającą
bombą w postaci matematyki.
Zawsze
było tak i nadal jest, że wysyła się dziecko do szkoły z ambicją, by osiągnęło
bardzo dobre oceny, skończyło szkołę podstawową z czerwonym paskiem, poszło do
dobrego liceum, potem na studia… no i znalazło dobrze płatną pracę (lub w ogóle
pracę). Następnie po zdobyciu wykształcenia pracuje się, zarabia pieniądze, ale
wystarcza tylko na bieżące potrzeby i zaciągnięty kredyt na mieszkanie lub dom.
Jak to jest, że ludzie są zadłużeni mimo tego, że dużo zarabiają, dostają
awanse, nawet czasem zadowoleni są z pracy zawodowej. Jakoś tak się staje, że
bogaci stają się bogatsi, a biedni stają się jeszcze biedniejsi. Człowiek
pracujący obłożony jest podatkami różnego kalibru oraz zaciągniętymi przez
siebie długami do spłacenia. Im więcej zarabia, tym większe płaci podatki. Podatki
każą tych, którzy pracują i nagradzają tych, którzy nie pracują. Jesteśmy
opodatkowani, gdy zarabiamy, jesteśmy opodatkowani gdy wydajemy, jesteśmy
opodatkowani gdy oszczędzamy, jesteśmy opodatkowani gdy umieramy. Większość ludzi od stycznia do maja pracuje
na same podatki. W takim trybie nie ma mowy o odłożeniu oszczędności.
Biorąc pod uwagę fakt,
że szkoła nie przygotuje do operowania pieniędzmi, to my musimy wziąć odpowiedzialność
za edukacje finansową naszych dzieci. One nas obserwują każdego dnia i od nas
czerpią wzór jak zarządzać pieniędzmi.
Robert
Kiyosaki mówi, że każdy świadomy człowiek powinien wkroczyć do akcji i zmienić mentalne
podejście do pieniądza. Człowiek przede wszystkim nie powinien sobie mówić, że
na coś go nie stać. Powinien pytać sam siebie: co mogę zrobić aby to osiągnąć, jak mogę to osiągnąć? To nie
człowiek pracuje dla pieniędzy a pieniądze pracują dla człowieka. Większość ludzi gdy dostaje więcej
pieniędzy, jedynie jeszcze bardziej pogrąża się w długach. Zwiększają swoje
wydatki, wydają jeszcze więcej nie generując pieniędzy. Uczenie się tego jak
pieniądze mają pracować dla nas trwa przez całe życie. To inteligencja człowieka rozwiązuje problemy i generuje więcej pieniędzy.
Robert Kiyosaki wielokrotnie powtarza, że trzeba znać różnicę między aktywami i pasywami. I to jest wszystko co trzeba wiedzieć.
Większość ludzi ma kłopoty finansowe, ponieważ nie znają różnicy między
aktywami i pasywami. „Bogaci nabywają aktywa. Biedni i klasa średnia nabywają
pasywa, ale myślą, że to aktywa”. Aktywa
to coś, co wkłada pieniądze do mojej kieszeni a pasywa to coś co wyjmuje
pieniądze z mojej kieszeni. Dlaczego ludzie szarpią się z finansowymi
problemami? Bo nie rozumieją przepływu pieniędzy. Można być wspaniale
wykształconym, odnosić sukcesy w pracy, zarabiać bardzo dużo, a jednocześnie
być zadłużonym, jednym słowem „być finansowym analfabetą”. Człowiek więcej zarabia po to, by więcej wydawać, a przy okazji płacić
większe podatki z racji tego, że więcej zarabia. Błędne koło zamyka się, a
człowiek jest nadal biedny mimo tego, że więcej zarabia. Czy to nie
paradoks?
Jedno zdanie z książki
odnoście aktywów, które każdy powinien 😊stosować w
życiu: „Człowiek powinien skupić się na
utrzymaniu na jak najniższym poziomie pasywów i rozchodów. Zapewni to więcej
pieniędzy na przemieszczanie ich do kolumny aktywów”.
Co
do tajemnej wiedzy o pieniądzach, polecam książki Roberta Kiyosakiego. 😁

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz