Środa – Psychologia i Życie
Homo homini lupus ets..
"Lecz ty się nie daj zwilczyć! "
A kto powiedział, że Czerwony Kapturek nie zakumplował się z
wilkiem? Albo przynajmniej udaje jego kolegę czy koleżankę? Że co? Że niby wilk
go pożarł a potem jacyś tam myśliwi wypruli z wilka wnętrzności razem z Czerwonym
Kapturkiem, a to oznaka, że przyjaciółmi nie zostali? Ale wilk przeżył… został zszyty i jak nowy
powędrował z powrotem do lasu… Czy zauważyliście, że wilk nie został zabity? To
znaczy, że takie podstępne egzemplarze potrzebne są społeczeństwu, bo niby jak
stwierdzić, że ktoś jest cacy, skoro nie ma porównania się z tymi niedobrymi?
Powiem tak: gdyby wszyscy byli dobrzy, to nikt nie wiedziałby, że jest dobry…
bo skąd? Faktem jest, że każdy ma różne podejście do pojęcia tego czynionego „dobra”…
co widać na co dzień w pracy, na ulicy czy w kościele. 😁 A Czerwony Kapturek przechadzał się jeszcze lasem... spotykał owego wilka... Na pewno tak było...
W dzisiejszych czasach chwiejności poglądów, postaw i honoru, „dobro”
i „zło” stały się pojęciami
względnymi. Ich interpretacja i zastosowanie
są uzależnione od kontekstu w jakim znajduje się dany człowiek i w jaki sposób
potrafi usprawiedliwiać swoje postępowanie. Słowo „honor” w zdecydowanej
większości przypadków już nic nie znaczy, bardzo często nie można ufać tzw.
przyjaciołom czy znajomym… Bardzo trudno jest znaleźć człowieka z zasadami,
otwartego, uczciwego i szczerego… Żyjemy z wilkami i wśród wilków,
niejednokrotnie musimy udawać ich przyjaciół, wiedząc, że wzorami wszelakich
cnót - to oni nie są. Ale powiedzmy sobie szczerze, jakie mamy wyjście? Powiemy
w pracy swemu szefowi, że jest „niesprawiedliwy”? Powiemy koleżance czy koledze że jest „wredna/y,
niekompetentna/y, niesłowna/y i bez honoru”? Powiemy znajomych, że są interesowni?
Nie powiemy… udajemy, że wszystkich lubimy i pchamy ten kamień pod górkę przez
całe życie usłane obłudą, zerkając co jakiś czas, czy aby nowy wilk nie czai
się za kolejnym drzewem... i przez to sami stajemy się wilkami, choć niektórzy nazywają to dostosowaniem lub dyplomacją. 😉
Bajka nabiera większego znaczenia? Codziennie idziemy przez las
pełen wilków i musimy umieć lawirować między nimi. Wypruwać każdego to marna
sztuka, przez to zyskujemy tylko wrogów... a i nas może ktoś chcieć wypruć... Lepszym sposobem jest poznać ich język
i wiedzieć jak z nimi rozmawiać, żeby ewentualnie uszczknąć coś dla siebie… nieprawda? A co! Zresztą,
jak wiadomo lepszy swój wróg niż nowy wróg… Zwilczamy się czy wykorzystujemy swoją inteligencję w procesie przetrwania gatunku? ...
Jednak nie zapominajmy o prawdziwych ludziach, nie tylko z
nazwy, których co prawda jest coraz mniej ale jednak jeszcze znajdują się…
gdzieniegdzie. Pamiętajmy o tych, dla których dane słowo jeszcze coś znaczy, którzy życzą nam dobrze, cieszą się naszym szczęściem i pomagają w ciężkich chwilach... Chwała im za to. ❤❤❤
Bądźmy ludźmi a nie wilkami, nawet jeśli wilki są wśród nas...
Bądźmy ludźmi a nie wilkami, nawet jeśli wilki są wśród nas...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz