Jak dogonić XXI wiek?
Odkąd pamiętam moja babcia zawsze mi
powtarzała, że nie jest ważne co jest na głowie, ale co jest w głowie. I kiedy
będąc nastolatką, chciałam wyglądać jak co najmniej któraś z aktorek i kupić
ubranie podobne do ubrań którejś koleżanki, to zawsze słyszałam, że
najważniejsze to, co jest w głowie… tego nikt nie zabierze… Prawdą jest, że
wtedy za bardzo nie rozumiałam tego toku myślenia, ale przyjmowałam za pewnik –
bo tak mówi osoba starsza… A napomknąć muszę, że nie byłam wybitnie zaborcza co
do tego, że chcę mieć nową sukienkę czy zegarek ze szczerego złota. Po
usłyszeniu od rodziców czy dziadków, że najważniejsze jest to, co ma się w
głowie, po prostu przechodziłam do porządku dziennego i zakuwałam te
pierwiastki, prawa Newtona i daty wojen punickich… O tak…
Z perspektywy czasu przyznaję rację
swojej rodzinie… aczkolwiek z małymi poprawkami… bo nie samym zakuwaniem w
szkole człowiek żyje. Trzeba oprócz zakuwania – umieć żyć… Bo jak oto wyjaśnić
fakt, że koledzy czy koleżanki, którym delikatnie mówiąc nie po drodze było z
nauką, w zdecydowanej większości tłuką kasę w dochodowych biznesach… a
profesorowie, nauczyciele, lekarze czy pielęgniarki zarabiają jedną czwartą
tego… Często, gęsto osoby, które były prymusami w podstawówkach, liceum czy
na studiach – nie zawsze radzą sobie w życiu.
Zatem jaki jest złoty środek?
Dlatego jako nauczyciel znający program
nauczania w szkole, apeluję do rodziców: wyluzujcie, dajcie odetchnąć dzieciom…
nie samą szkołą żyje człowiek – tym bardziej, że szkoła nie przygotuje Waszego
dziecka do życia. A o życie tu chodzi a nie o daty wojen punickich! Czasy
zmieniły się i to bardzo. Chyba nigdy wcześniej nie było tyle informacji,
nowinek technicznych i spraw do ogarnięcia co teraz… A szkoła? Nadal uczy o
wojnach punickich… Nie pytajcie mnie co to za wojny… bo nie pamiętam 😁
Nie jest ważne jak się ubierasz i ile
zakujesz w szkole, ważne jak podchodzisz do życia, czy potrafisz sobie poradzić
w momentach trudnych, czy umiesz zdobywać
(a nie zakuwać) wiedzę i nowe doświadczenia
oraz wykorzystywać je w życiu. Czy umiesz radzić sobie z emocjami (które nie
oszukujmy się w dzisiejszym świecie niejednokrotnie biorą górę i są liczne
choroby z tego powodu). Ważne czy umiesz jak kameleon dostosować się do
sytuacji… czy też czekasz aż ci ktoś wszystko zaserwuje na talerzu i non stop
narzekasz, nabywając w ten sposób wrzodów żołądka… albo jeszcze czegoś gorszego…
Moje życie wyglądało tak, że u "koleżanki" pojawiała się sto pięćdziesiąta para butów, a u mnie kolejna książka. A
kilkanaście lat temu nie było tak tanich książek jak teraz. Płaciło się prawie
tyle co za buty. U koleżanki piętnasty sweter a u mnie kolejna książka.
Ostatecznie miałam trzy bluzki i dwie pary spodni ale za to cały regał książek.
I nie mam tu na myśli romansideł, które można wypożyczyć w pierwszej lepszej
bibliotece. Mówię tu o psychologii, socjologii, pedagogice… Teraz dalej kupuję
książki o zdrowiu czy żywieniu, które do tanich nie należą…. Dlatego kolejną
zimę będę chodzić w tych samych butach 😁 Ale nie przeszkadza mi to. Lubię
stare buty, przywiązałam się do nich… W końcu mam je od sześciu lat, hahaha…
Ale nie żałuję.
Dzisiejsze czasy to trudne czasy. Każdy rodzic powinien zaszczepić swemu
dziecku, że nie jest ważne czy masz sto par spodni na każdą okazję, czy masz to
co mają twoi koledzy czy koleżanki, ba! nawet nie jest waż czy te koleżanki i
koledzy cię lubią… (kij im w oko, jeśli nie). Ważne jest jak radzisz sobie w
życiu, czy potrafisz kombinować, z niczego zrobić coś, czy poradzisz sobie w
trudnych sytuacjach. A żeby to mieć, trzeba zahartować się i non stop zdobywać
nową wiedzę i doświadczenia. Dziecko należy wyposażyć w umiejętność nie
wpadania w zasadzkę uzależnienia od rówieśników. Powinno czuć się odrębną
jednostką, która jest wartościowa.
Czasy zakuwania powinny odejść do
lamusa. Teraz człowiek, uczeń czy dziecko powinni mieć narzędzia do nauki a nie
podręczniki i nudne karty pracy. Każdy powinien wiedzieć „gdzie” szukać
informacji i „jak”… Uczeń powinien dyskutować i wyciągać wnioski, nawet umieć
kłócić się i godzić (i pal cię licho, nawet z nauczycielem)…
Tylko jest mały problem: „mentalność
szkoły” jako systemu i większości nauczycieli jest jeszcze w czasach
przysłowiowego średniowiecza…


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz