piątek, 18 stycznia 2019

Złodziejka książek - książka a film.


Piątek – Książka lub Film


„Złodziejka książek” autor Markus Zusak 

Markus Zusak „Złodziejkę książek” napisał w wieku 30 lat. Od małego chłopca wychowywał się na opowieściach związanych z drugą wojną światową, bowiem jego matka była Niemką a ojciec Austriakiem. Rodzice autora po wojnie osiedlili się w Australii. Można by powiedzieć, że Zusak przygotowany opowieściami swoich rodziców - o Żydach i okrucieństwach wojny, bombardowaniu Monachium, a do tego mający talent do mistrzowskiego używania słów, napisał świetną książkę, którą warto przeczytać. I jak to w życiu pisarzy bywa, inspiracją do jej napisania stały się fakty z życia rodziców. Jego ojciec tak jak ojciec głównej bohaterki – jest malarzem domowym, natomiast matka mieszkała w małej miejscowości pod Monachium przez którą przechodzili poganiani przez Niemców Żydzi… Być może w książce zawarte są prawdziwe wydarzenia z życia matki…. „Złodziejka książek” nie jest jedyną książką Marcusa Zusaka, napisał ich pięć i jest dobry w tym co robi, bowiem jego książki zdobywają wiele nagród.

Druga wojna światowa. Hasło, które od razu daje czytelnikowi wyobrażenie o tamtym czasie w historii. Liesel Meminger można uznać za główną bohaterkę książki. Poznajemy ją w przykrych okolicznościach. Umiera bowiem jej brat, grabarze zakopują jego ciało, matka jest załamana a ona sama kradnie ich książkę pt. „Podręcznik grabarza”… Potem matka stwierdza, że nie da rady wychować Liesel i dla dobra dziewczynki oddaje ją. Liesel trafia do rodziny zastępczej. Jej rodzicami stają się Hans i Rosa Hubemann. Przybrany ojciec jest ciepłym człowiekiem, kochającym Liesel, jego żona chcąc sprawiać wrażenie silnej i stanowczej rozsiewa dookoła siebie strach, lecz w istocie jest kochająca i empatyczna. I tak oto Liesel przypadło w udziale życie w trudnych czasach, w trudnym miejscu na Ziemi i z bagażem trudnych doświadczeń. Jednak radzi sobie, bo dookoła niej są ludzie, którzy ją kochają, podziwiają i potrzebują.

Szaleństwo wojny trwa w najlepsze, Hitler szarżuje, ale tylko słowami, a całą resztę wykonują za niego ślepo wierzący w jego urojenia lub ci, którzy wreszcie mogli dać upust swojej agresji (co zresztą znamy z historii). Mała miejscowość, w której żyją Liesel z zastępczymi rodzicami, również boryka się z okrucieństwami wojny. Brakuje pieniędzy, pracy, jedzenia. Ludzie chodzą głodni, nieumyci i zmarznięci… Kiedy nasilają się naloty, ludzie kryją się w wyznaczonych do tego celu piwnicach.

Przyjaźń pomiędzy Liesel a Rudym (chłopakiem z sąsiedztwa) sprawia, że dziewczynka nie rozmyśla zbyt często o swojej ciężkiej przeszłości i utracie całej rodziny… W potoku dni, lat i przeplatających się z czasem problemów, przychodzi nagle moment, kiedy przybrany ojciec staje twarzą w twarz ze swoją przeszłością (bo w książce każdy ma jakąś przeszłość) i przyjmuje pod swój dach Żyda, narażając w ten sposób swoją rodzinę. Liesel bardzo zaprzyjaźnia się z Maxem, który ukrywa się w ich piwnicy. Razem czytają, zwierzają się sobie, bawią i płaczą… do czasu, kiedy Max musiał opuścić ich dom. Autor pokazuje czytelnikowi, że nie wszyscy Niemcy byli źli i przesiąknięci chorą ideą Hitlera. Byli też tacy, którzy ryzykowali życiem i ratowali innych przed śmiercią. Zresztą, jako dygresję przytoczę tu przykład mojej babci i jej opowieści o wojnie i niemieckich żołnierzach… nawet wśród nich trafiali się tacy, którzy przynosili polskim dzieciom i ich rodzicom jedzenie (oczywiście robili to w tajemnicy przed swoimi).

Książki dla Liesel mają wielką wartość, zwłaszcza te kradzione (zresztą na inne nie mogła sobie pozwolić). Czyta je wielokrotnie. Najpierw czytała z ojciec, potem z Maksem, następnie w schronie przeciwlotniczym… Towarzyszyły jej na każdym kroku. Kiedy dojdzie się do końca opowieści to nie pamięta się już, że na początku tej historii Liesel nie umiała czytać a osobą, która ją uczyła był jej zastępczy ojciec. Liesel odkrywa, że słowa mają wielką moc. Zaczyna pisać własną książkę, zainspirowana podarunkiem od żony burmistrza… Książka nie kończy się szczęśliwie…

Chciałabym napisać coś jeszcze, ale nie chcę zdradzać fabuły J

„Złodziejkę książek” czyta się bardzo dobrze. Narratorem jest śmierć, która podczas wojny miała dużo roboty… Dość oryginalny „opowiadacz”, bo śmierć tutaj  jest mężczyzną…



Film pod tym samym tytułem, jak to z reguły film na podstawie książki, nie spełnia do końca oczekiwań czytelnika (a na pewno moich nie spełnił). Świetne role: Geoffrey Rush, Emily Watson oraz Sophie Nélisse. Jednak trzeba powiedzieć sobie szczerze, że po przeczytaniu książki film wydaje się nużący. Irytujące jest też to, że wydarzenia zawarte w książce nie zawsze zgadzają się z tymi z filmu… Ot, taki urok filmów na podstawie książek…

Film warto obejrzeć, ale przed przeczytaniem książki lub wtedy, kiedy nie zamierza się po nią w ogóle sięgać.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bułki śniadaniowe.

Bułki śniadaniowe   Składniki: 250g mąki orkiszowej typ550 250g mąki żytniej typ720 300g wody 70g oliwy z oliwek 25g świeżych ...