Piątek – Książka lub
Film
Dzisiaj
będzie nietypowo, bowiem postanowiłam zająć się zarówno książka, jak i filmem.
Mowa o „Systemie”. Mogłabym napisać jedno zdanie i zamknąć temat. Zdanie to
brzmiałoby: Książka jest świetna i godna polecenia natomiast film to przerost
formy nad treścią, czyli strata czasu. No cóż… jestem pewna, że gdy przeczyta
się książkę, nie należy psuć sobie wrażenia filmem. Po raz kolejny przekonałam
się, że ekranizacja odbiega od książki. Jednak w tym konkretnym filmie
nietrzymanie się treści książki (na podstawie której przecież powstał) jest
przerażające. Kompletna zmiana faktów, pomijanie wydarzeń, które miały
znaczenie w kolejach życia bohaterów… nie… to nie do zaakceptowania.
Nie będę tu przedstawiała treści książki bo może ktoś chciałby przeczytać, nie chcę psuć nikomu frajdy 😊😊😊
Nie będę tu przedstawiała treści książki bo może ktoś chciałby przeczytać, nie chcę psuć nikomu frajdy 😊😊😊


Głównym
bohaterem książki jest „sługa” stalinowskiego systemu Leo Demidov. Zagorzały egzekutor
prawa. Według kryteriów ówczesnej władzy Związku Radzieckiego Demidov to bohater
II wojny światowej. Pnący się po szczeblach kariery, zdawałoby się, że bezwzględny
w postępowaniu ze „zdrajcami” systemu… (a takich było na pęczki, bo każdy mógł
być uznany za zdrajcę, dosłownie każdy). Leo przekonany był, że skoro ktoś
został skazany za zdradę Stalina, to na pewno ten ktoś jest winny… z czasem
jednak jego przekonania zostają zachwiane (co przemawia na korzyść bohatera, bowiem
uruchomił samodzielne myślenie). Bierze on udział w przesłuchaniu więźnia,
który ewidentnie nie był winny, ale winę mu udowodniono i w końcu sam pod
wpływem strasznych tortur, przyznał się do popełnionych czynów. Nasz bohater
boryka się z demonami przeszłości. Dopadają go koszmary senne, które są
konsekwencją skumulowania jego przeszłości z obecnym bezwzględnym działaniem,
odzywa się uśpione sumienie… Demidov zaczyna wątpić w system. Do tego dochodzi
do morderstw na dzieciach, które to morderstwa nie są za takowe uznane, bowiem
w raju Stalina nie ma przestępstw. Nie chcę tu opisywać treści książki, bo na
pewno są tacy, którzy zechcą ją przeczytać… Chcę tylko zaznaczyć, że książka wciąga
od pierwszej strony do dosłownie ostatniej. Majstersztyk. Inspiracją do jej
napisania była historia, oparta na prawdziwych makabrycznych
dokonaniach "Rzeźnika z Rostowa", Andrieja Czikatiło.
reż. Daniel Espinosa, scenariusz - Richard Price.
Film
natomiast w żaden sposób nie oddaje klimatu książki. Wydarzenia są
poprzeinaczane, dzieciństwo głównego bohatera czyli meritum całego przebiegu
zdarzeń pominięte. Zresztą, wiele wątków, które miały znaczenie zostały w filmie
zniekształcone. Dylemat głównego bohatera związany z posądzeniem jego żony o
szpiegostwo w filmie tylko pobieżnie nadmieniony. Film jest chaotyczny. Schodzi
na zupełnie inne tory niż prowadzone w książce śledztwo Demidova odnośnie
zabójstw dzieci. Jedynym według mnie plusem filmu jest jego realizm odnośnie
biedy i nędzy w Rosji. Rzeczywiście ta nędza aż bije z ekranu. Plusem jest
także doskonała gra aktorska. Smutne jest to, że reżyser miał duży potencjał biorąc pod uwagę jakość książki, ale niestety zmarnował go.
Według
mnie jeśli ktoś chce być zadowolony z odbioru filmu raczej nie powinien wcześniej
czytać książki. Życzyłabym sobie kiedyś, żeby filmy nagrywane na podstawie
książek rzeczywiście traktowały o wydarzeniach z tychże książek. Zdaje sobie
sprawę, że każdy reżyser czy scenarzysta ma swoją wizję i pole do hulanek
wyobraźni…. Ale mimo wszystko główne wątki, które nadają sens przebiegowi
zdarzeń, powinny w filmach być zachowane.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz